czwartek, 5 listopada 2026 12:47
Reklama
Lubelskie od kuchni

„Do każdego dania dodajemy odrobinę serca”. Jacek Jakubczak o smakach Mojej Kuchni

Pierogi, gołąbki, tradycyjne pasztety, a nawet ozorki w sosie chrzanowym. W Mojej Kuchni w Lublinie liczą się dobre produkty, sprawdzone receptury i smak, do którego klienci chcą wracać. O tym, jak pasja do gotowania przerodziła się w rodzinny biznes, czego oczekują dziś klienci i dlaczego warto współpracować z innymi przedsiębiorcami, rozmawiamy z Jackiem Jakubczakiem, właścicielem Mojej Kuchni.
Źródło: Moja Kuchnia
„Do każdego dania dodajemy odrobinę serca”. Jacek Jakubczak o smakach Mojej Kuchni

Źródło: Moja Kuchnia

- Skąd wziął się pomysł na Moją Kuchnię? Czy od początku wiedział Pan, że chce rozwijać biznes gastronomiczny, czy pomysł dojrzewał stopniowo?

- Pomysł pojawił się znacznie wcześniej, ale do jego realizacji skłoniły nas konkretne okoliczności. Chcieliśmy stworzyć rodzinny biznes, który pozwoli nam wykorzystać doświadczenie i pasję do gotowania, a jednocześnie lepiej zorganizować czas pracy, między innymi mieć wolne weekendy. Zależało nam również na możliwości prowadzenia szkoleń i pokazów kulinarnych. Tak powstała Moja Kuchnia.

- Często mówi się o „domowej kuchni”. Co dla Pana oznacza to określenie? Czy najważniejsze są tradycyjne receptury, dobre składniki, czy może smak, który przypomina rodzinny obiad?

- Przyznam, że nie przepadam za określeniem „kuchnia domowa”. Kojarzy mi się z sytuacją, w której ktoś gotuje w domu, a później przynosi jedzenie do lokalu. Dla mnie najważniejsze jest coś zupełnie innego. Kieruję się prostą zasadą: przygotowuj posiłki tak, jak sam chciałbyś, żeby ci je podano. Każdy przecież oczekuje, że jedzenie będzie smaczne, dobrze przygotowane i apetycznie podane.

Gotowanie jest moją pasją. Uważam, że dobre danie można przygotować tylko z produktów najwyższej jakości. Dlatego wszystko, co oferujemy klientom, przyrządzamy tak, jak sami chcielibyśmy jadać.

- Jakie potrawy najchętniej wybierają klienci Mojej Kuchni? Czy tradycyjne polskie smaki nadal mają się dobrze?

- Zdecydowanie tak. Klienci szukają przede wszystkim dobrego smaku, tradycji, wysokiej jakości i powtarzalności. Chcą mieć pewność, że kiedy wrócą po swoje ulubione danie, będzie smakowało równie dobrze jak poprzednio. Największym powodzeniem cieszą się pierogi ruskie, gołąbki, pasztet wieprzowy, kotlety, galareta z nóżek i smalec ze skwarkami. Galaretę przygotowujemy tradycyjnie, gotując ją przez cały dzień. Mamy też stałe pozycje, takie jak sałatka jarzynowa, ale codziennie proponujemy również inne sałatki i potrawy. Są też dania, które przygotowujemy specjalnie dla ich miłośników. Przykładem są ozorki w sosie chrzanowym, pojawiające się w naszej ofercie zazwyczaj raz w tygodniu. Mają swoich wiernych smakoszy. Staramy się, aby każda potrawa miała swój indywidualny, rozpoznawalny smak. Oprócz odpowiednio dobranych przypraw dodajemy do niej odrobinę serca i szczyptę miłości. Zadowolenie klientów naprawdę dodaje nam skrzydeł i motywuje do dalszej pracy. 

- Coraz więcej osób chce jeść smacznie, ale nie ma czasu na codzienne gotowanie. Kto najczęściej korzysta z Państwa oferty?

- Właściwie każdy, kto potrzebuje dobrego, gotowego posiłku. Są osoby, które długo pracują i zwyczajnie nie mają czasu na gotowanie. Inni nie lubią spędzać czasu w kuchni. Mamy również klientów samotnych czy starszych, którym stan zdrowia nie zawsze pozwala na samodzielne przygotowywanie posiłków. Z naszych usług korzystają pracownicy fizyczni, budowlańcy, monterzy, pracownicy służb drogowych i medycznych, ale także uczniowie i studenci. Potrzeby są bardzo różne, dlatego staramy się, aby każdy znalazł u nas coś dla siebie.

- Moja Kuchnia to jednak znacznie więcej niż pierogi i tradycyjne obiady. Co jeszcze można znaleźć w Państwa ofercie?

- Rzeczywiście, nasza oferta jest bardzo szeroka. Przygotowujemy wyroby mączne, takie jak pierogi, kopytka, kluski czy naleśniki, ale również kotlety, gołąbki, bigos, lasagne, sałatki i surówki. Ważną częścią naszej działalności jest także catering. Przygotowujemy jedzenie na imieniny, urodziny, chrzciny, komunie, jubileusze i inne uroczystości rodzinne. Mogą to być zarówno tradycyjne obiady okolicznościowe, jak i bardziej wykwintne przekąski. Realizujemy również zamówienia świąteczne. Chcemy, aby klienci mogli liczyć na nas nie tylko wtedy, gdy potrzebują szybkiego obiadu, ale również przy organizacji ważnych rodzinnych spotkań.

- Czy są w Mojej Kuchni takie przysmaki, na które klienci czekają szczególnie niecierpliwie?

- Oczywiście! Mamy swoje kulinarne rytuały, do których klienci zdążyli się już przyzwyczaić. We wtorki i piątki pieczemy rogaliki krucho-drożdżowe z nadzieniem wieloowocowym, posypane makiem lub orzechami. W środy przygotowujemy słodkie bułeczki drożdżowe z różnymi nadzieniami, a w czwartki racuchy z jabłkami. O tym, co danego dnia można u nas kupić, informujemy na Facebooku i Instagramie. Dzięki temu klienci wiedzą, kiedy pojawią się ich ulubione przysmaki. Szczególnym wydarzeniem jest dla nas tłusty czwartek. Tylko raz w roku smażymy wtedy pączki, na które klienci zapisują się z dużym wyprzedzeniem. To dla nas najlepszy dowód, że warto pielęgnować tradycyjne smaki i dbać o jakość.

- Moja Kuchnia będzie obecna podczas III edycji konferencji „Konkurencyjne Lubelskie”. Co skłoniło Pana do udziału w wydarzeniu gospodarczym? Czego oczekuje Pan po spotkaniach z innymi przedsiębiorcami?

- Przede wszystkim liczymy na nawiązanie nowych, wartościowych kontaktów. Takie spotkania są okazją do poznania innych przedsiębiorców, rozmów i wymiany doświadczeń. Być może uda nam się dotrzeć do nowych odbiorców i rozwinąć rynek zbytu. Dla lokalnej firmy każda możliwość zaprezentowania swojej działalności i poznania potencjalnych partnerów biznesowych jest cenna. Dlatego cieszymy się, że Moja Kuchnia będzie mogła uczestniczyć w tym wydarzeniu.

- Na zakończenie - co daje Panu największą satysfakcję z prowadzenia Mojej Kuchni?

- Największą radość sprawiają nam zadowoleni klienci. Kiedy wracają po swoje ulubione potrawy, chwalą ich smak i polecają nas innym, wiemy, że nasza praca ma sens. To daje nam energię i motywację, żeby każdego dnia starać się jeszcze bardziej. Bo w gotowaniu, oprócz dobrych składników i umiejętności, naprawdę potrzebne jest serce.

Uczestnicy III edycji konferencji „Konkurencyjne Lubelskie”, która odbędzie się 8 grudnia w Targach Lublin, będą mieli okazję nie tylko poznać właściciela Mojej Kuchni, ale również przekonać się, jak smakują przygotowywane przez jego zespół potrawy. Firma zadba bowiem o część poczęstunku podczas wydarzenia, prezentując w praktyce to, co jest jej znakiem rozpoznawczym - dobre składniki, tradycyjne smaki i dbałość o jakość. Niecierpliwych Moja Kuchnia zaprasza na Mariańską 25.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze