czwartek, 24 września 2026 02:28
Reklama
PRACA I RELACJE

Integracja bez przymusu i survivalu. Tak firmy organizują dziś wyjazdy dla pracowników

Pracownicy chcą prywatnych pokoi, swobody wyboru zajęć i wyjazdów organizowanych w tygodniu. Tradycyjne imprezy integracyjne zastępują kameralne spotkania, które pozwalają połączyć pracę nad konkretnym projektem z odpoczynkiem i budowaniem relacji. Podobne zmiany obserwują również pracownicy lubelskich firm.
  • Źródło: PAP MediaRoom
Integracja bez przymusu i survivalu. Tak firmy organizują dziś wyjazdy dla pracowników

Źródło: PAP MediaRoom

Praca hybrydowa stała się codziennością w wielu przedsiębiorstwach. Zespoły są bardziej rozproszone, pracownicy rzadziej widują się w biurze, a wzajemne relacje budują się wolniej. Zmieniły się również oczekiwania wobec wyjazdów integracyjnych. Wielkie imprezy z napiętym programem i obowiązkowymi zadaniami ustępują miejsca spotkaniom w mniejszych grupach, często organizowanym blisko natury.

Z badania SW Research przeprowadzonego na zlecenie Devire wynika, że tylko co dziesiąty pracownik, gdyby mógł samodzielnie zdecydować, wybrałby pracę wyłącznie z biura. Aż 70 proc. respondentów preferowałoby rozwiązania z dużym udziałem pracy zdalnej lub hybrydowej. Co czwarty zatrudniony przyznaje, że zacząłby szukać nowej pracy, gdyby pracodawca nakazał mu pełny powrót do biura.

Elastyczne modele pracy dają wygodę, ale utrudniają codzienny kontakt i budowanie więzi. Dlatego firmy nadal potrzebują spotkań poza biurem, choć organizują je inaczej niż jeszcze kilka lat temu. Aleksandra Klonowska-Szałek, współzałożycielka platformy Slowhop, wskazuje pięć najważniejszych trendów.

Mniejsza grupa, lepsze relacje

Coraz częściej na wyjazd integracyjny jedzie jeden dział albo zespół pracujący nad konkretnym projektem. W mniejszym gronie łatwiej o spokojną rozmowę, szczerość i lepsze poznanie współpracowników.

- W mniejszej grupie jest czas na głębszą rozmowę, zwłaszcza gdy wszyscy mieszczą się przy jednym stole. Sama rozmowa także zyskuje na wartości, ponieważ zamiast długiej listy zadań i zabaw integracyjnych pojawia się przestrzeń na uważność i szczerość. Jest to szczególnie ważne, gdy coraz więcej osób pracuje zdalnie - mówi Grzegorz Mikucki, socjolog.

Firmy chętnie rezerwują na wyłączność domy przeznaczone dla kilku lub kilkunastu osób. Ważne są wspólna kuchnia, duży stół, salon z kominkiem albo taras, na którym można spędzać czas bez z góry ustalonego scenariusza.

- Takie miejsca pozwalają budować relacje bez przymusu. Zdarza się, że ta forma integracji sprawdza się lepiej niż typowy team building starej daty - ocenia Aleksandra Klonowska-Szałek.

Podobne zmiany widać również w lubelskich firmach. Jak przyznaje pracownik lubelskiego oddziału jednego z banków, wyjazdy integracyjne nadal są potrzebne, ale zatrudnieni oczekują dziś większej swobody i mniej formalnego programu.

- W naszym zespole wiele osób pracuje częściowo zdalnie, dlatego taki wyjazd jest jedną z niewielu okazji, żeby spokojnie porozmawiać także z osobami, które na co dzień znamy głównie z ekranu. Najlepiej sprawdzają się spotkania bez przeładowanego programu. Wspólny posiłek, spacer czy wieczorna rozmowa często dają zespołowi więcej niż obowiązkowe konkursy i zadania. Ważne jest również to, aby każdy miał chwilę dla siebie i nie czuł, że musi uczestniczyć we wszystkich atrakcjach - mówi pracownik lubelskiego oddziału jednego z banków, który poprosił o zachowanie anonimowości.

Workation, czyli burza mózgów w lesie

Na popularności zyskuje zespołowy workation. Jest to wyjazd, podczas którego część czasu przeznacza się na pracę: warsztat strategiczny, sesję kreatywną, planowanie kolejnego kwartału albo przygotowanie budżetu. Z tego rozwiązania korzystają między innymi firmy informatyczne, agencje marketingowe oraz pracownie architektoniczne. Zmiana otoczenia może sprzyjać kreatywności i koncentracji, a po zakończeniu pracy zespół ma czas na wspólny odpoczynek.

- Workation łączy dwa cele: wyjazd ma być efektywny, ale jednocześnie relaksujący. Praca w otoczeniu natury, w miejscu z dobrym jedzeniem i przestrzenią do myślenia, może przynieść rezultaty, które trudno osiągnąć w biurze. Warunkiem jest oczywiście dobre połączenie z internetem - podkreśla współzałożycielka Slowhopa.

Każdy potrzebuje własnego pokoju

Zmienia się także podejście do prywatności. Pracownicy coraz rzadziej chcą dzielić pokój z osobą, z którą na co dzień spotykają się w pracy. Oczekują przestrzeni wspólnych do integracji, ale również możliwości odpoczynku w samotności.

- Każdy ma inne przyzwyczajenia związane ze snem, higieną czy jedzeniem. Wystarczy, że na wyjeździe są przestrzenie wspólne, w których można się spotkać i porozmawiać. Po godzinach każdy powinien mieć prawo zaszyć się we własnym pokoju - zauważa Grzegorz Mikucki.

Program uzgadniany z zespołem

Obowiązkowe spływy kajakowe, wspinaczka czy wymagające zadania terenowe powoli odchodzą w przeszłość. Firmy coraz częściej pytają pracowników, dokąd chcieliby pojechać i jak spędzić czas. Aktywności sportowe nadal są dobrym rozwiązaniem, ale przede wszystkim dla zespołów, które rzeczywiście mają na nie ochotę. Wyjazd integracyjny nie powinien zmuszać uczestników do przekraczania własnych granic ani stawiać ich w krępujących sytuacjach.

Alternatywą są zajęcia pozwalające wspólnie czegoś doświadczyć i nauczyć się nowych umiejętności. Może to być gotowanie, malowanie, rzeźbienie, zbieranie grzybów albo udział w warsztatach ceramicznych, zapachowych czy kulinarnych. Takie spotkania sprzyjają rozmowie i naturalnemu budowaniu relacji.

Weekend zostaje dla bliskich

Pracownicy coraz mniej chętnie przeznaczają weekend na obowiązkową integrację. Sobota i niedziela są dla wielu osób czasem zarezerwowanym dla rodziny, przyjaciół oraz własnych zainteresowań. Dlatego firmowe wyjazdy coraz częściej rozpoczynają się w środę lub czwartek i kończą w piątek. Takie rozwiązanie sprawdza się szczególnie w przypadku workation, ponieważ część pobytu można przeznaczyć na wykonywanie obowiązków zawodowych.

Wyjazd w środku tygodnia pozwala również uniknąć tłumów i korków, a noclegi bywają wówczas tańsze. Trend ten jest określany jako „mid-week getaway”, czyli wypoczynek poza tradycyjnym weekendem.

Nowoczesna integracja ma przede wszystkim odpowiadać na potrzeby pracowników. Zamiast rozbudowanego programu i obowiązkowych atrakcji liczą się czas na rozmowę, możliwość wspólnego działania oraz prawo do odpoczynku na własnych zasadach.

Źródło informacji: Slowhop

Przeczytaj także:

Marek Skała: Cel osiągnięty. Tylko czy było warto? Tak menedżerowie wpadają w pułapkę skuteczności

Pracujemy nawet podczas choroby. Dziś Światowy Dzień Pracoholika. Gdzie kończy się zaangażowanie?

 


Podziel się
Oceń

Komentarze