Najmodniejszy napój tego lata może mieć nawet tysiąc lat historii. Choć brzmi to zaskakująco, coraz więcej osób odkrywa na nowo suricę - lekko musujący napój przygotowywany z wody, miodu, sezonowych owoców i aromatycznych ziół. Nie zawiera sztucznych dodatków ani konserwantów, a jego smak można zmieniać w zależności od tego, co dojrzewa właśnie w sadzie, ogrodzie czy na łące. W czasach, gdy coraz chętniej wracamy do naturalnych receptur i prostych składników, dawna słowiańska tradycja zyskuje zupełnie nowe życie. Surica doskonale gasi pragnienie podczas upałów, delikatnie musuje dzięki naturalnej fermentacji i zachwyca bogactwem letnich aromatów.
Klasyczna surica z ogrodu
Składniki:
- około 2 garści świeżych malin,
- garść truskawek,
- kilka gałązek mięty,
- kilka listków melisy,
- 2-3 kwiatostany czarnego bzu,
- kilka płatków dzikiej róży,
- 150 g naturalnego miodu,
- 2 litry przegotowanej i ostudzonej wody.
Przygotowanie
Owoce i zioła delikatnie opłucz i włóż do dużego szklanego słoja. Miód rozpuść w wodzie i zalej składniki. Słój przykryj ściereczką i odstaw na 2-3 dni w ciepłe miejsce. Kilka razy dziennie zamieszaj. Gdy pojawią się bąbelki, przecedź napój, przelej do butelek i wstaw do lodówki. Najlepszy jest następnego dnia.
Wersja z porzeczkami i lawendą
Jeśli w ogrodzie dojrzewają już czerwone lub czarne porzeczki, warto dodać ich garść do suricy. Doskonale komponują się z kilkoma kwiatami lawendy, tworząc napój o niezwykle świeżym, lekko cytrusowym aromacie.
Surica z jabłkami i miętą
Do fermentacji świetnie nadają się również pokrojone jabłka, mięta oraz odrobina tymianku. To propozycja bardziej wytrawna, idealna do letniego obiadu z grilla.
Dlaczego warto ją pić?
Surica jest lekka, naturalnie musująca i pozbawiona sztucznych dodatków. Dzięki obecności miodu, owoców i ziół zachwyca bogactwem smaków, a krótka fermentacja nadaje jej charakterystyczną świeżość. To doskonała alternatywa dla słodzonych napojów i gotowych lemoniad. Dawniej nie istniał jeden obowiązujący przepis na suricę. Każda rodzina przygotowywała ją z tego, co akurat rosło w sadzie, ogrodzie lub można było znaleźć na pobliskiej łące. Dlatego można powiedzieć, że była to najbardziej sezonowa receptura naszych przodków.

Komentarze