Do Wszystkich Świętych zostało zaledwie kilka dni. Na cmentarzach coraz większy ruch, a przed sklepami pojawiają się całe palety zniczy i wkładów. Wybór jest tak duży, że trudno zdecydować, co kupić. Tradycyjne czerwone i białe znicze wciąż mają swoich zwolenników, ale coraz więcej miejsca na półkach zajmują nowoczesne lampiony. Niektóre wyglądają bardziej jak dekoracje do salonu niż znicze na grób.
Jedno się nie zmienia - przed 1 listopada wielu z nas zastanawia się, ile pieniędzy przeznaczyć na znicze i kwiaty. Zwłaszcza że przy kilku rodzinnych grobach rachunek potrafi szybko urosnąć.
Ile kosztują znicze? Można się zdziwić
Najtańsze wkłady do zniczy kupimy w marketach już za około 1,50-2 zł, choć zwykle trzeba wziąć kilka sztuk, żeby skorzystać z promocyjnej ceny. Za większe wkłady zapłacimy od 3 do 5 zł.
A gotowe znicze? Tutaj rozpiętość cen jest znacznie większa. Prosty szklany lampion można kupić za kilka złotych, bardziej okazały kosztuje 20-40 zł, a za ozdobne modele z metalicznymi wykończeniami czy oświetleniem solarnym trzeba zapłacić nawet 100-200 zł.
Warto przy tym pamiętać, że najniższe ceny często obowiązują przy zakupie kilku sztuk, a część promocji kończy się jeszcze przed 1 listopada. Jeśli planujemy większe zakupy, dobrze porównać oferty, bo różnice w cenach podobnych produktów bywają spore.
Czerń i złoto zamiast czerwonego szkła
W tym roku uwagę przyciągają przede wszystkim znicze w czerni, złocie i srebrze. Proste kształty, geometryczne wzory i błyszczące wykończenia nadają im elegancki wygląd. Nie brakuje też lampionów z motywami aniołów, róż, serc czy drzewa życia. Ciekawie prezentują się znicze lustrzane. W dzień odbijają otoczenie, a po zmroku, kiedy zapalimy wkład, światło przenika przez ozdobne elementy. Wśród propozycji producentów pojawiają się również znicze przypominające niewielkie latarnie. Niektóre mają metalowe daszki, inne dekoracyjne uchwyty lub podstawy imitujące kamień. Czy oznacza to koniec tradycyjnych czerwonych zniczy? Nic podobnego. Nadal są chętnie wybierane, szczególnie przez osoby przywiązane do klasycznych dekoracji. Nowoczesne wzory po prostu dają większy wybór.
Jeden duży lampion zamiast dziesięciu małych?
Ciekawą propozycją są okazałe znicze, które mogą stanowić główną dekorację nagrobka. Jeden duży lampion, kilka mniejszych światełek i wiązanka kwiatów wystarczą, żeby grób wyglądał estetycznie. Takie rozwiązanie ma również praktyczne zalety. Mniej zniczy to mniej sprzątania, wymieniania wkładów i wyrzucania szklanych oraz plastikowych opakowań. Nie trzeba przy tym wydawać fortuny. Czasami prosty lampion z przezroczystego szkła prezentuje się równie dobrze jak znacznie droższy, bogato zdobiony model.
Znicze solarne. Wygoda, ale czy dla każdego?
Na sklepowych półkach i w internecie coraz częściej można spotkać znicze solarne. Nie potrzebują tradycyjnych wkładów ani zapałek. W ciągu dnia panel zbiera energię słoneczną, a po zmroku zapala się dioda imitująca płomień. To rozwiązanie może być wygodne szczególnie dla osób, które nie mogą regularnie odwiedzać cmentarza. Trzeba jednak pamiętać, że jesienią i zimą słońca jest niewiele, a na zacienionym grobie panel może nie naładować akumulatora wystarczająco dobrze.
Ceny? Najprostsze modele kosztują kilkadziesiąt złotych. Za bardziej eleganckie, ozdobione różami czy metalicznymi elementami, zapłacimy około 100 zł, a niekiedy nawet dwa razy tyle. Alternatywą są znicze LED na baterie. Są tańsze, nie wymagają dostępu do światła słonecznego, ale trzeba pamiętać o wymianie baterii.
Znicz ze zdjęciem bliskiej osoby
W internetowych sklepach można znaleźć jeszcze jedną propozycję - znicze personalizowane. Zamiast standardowego wzoru można zamówić lampion ze zdjęciem zmarłej osoby, jej imieniem, datą lub krótką dedykacją. Niektóre wyglądają jak niewielkie pamiątkowe tabliczki z podświetleniem. Inne są klasycznymi zniczami, na których umieszczono fotografię lub napis. Za taki lampion zapłacimy najczęściej od około 90 do 140 zł, choć cena zależy od wielkości i sposobu wykonania. To propozycja dla osób, które szukają bardziej osobistej formy upamiętnienia bliskich. Trzeba jednak pamiętać, że zamówienie indywidualnego znicza może wymagać kilku dni, dlatego zostawianie zakupu na ostatnią chwilę nie jest najlepszym pomysłem.
Czy warto kupować znicze na zapas?
Przed Wszystkimi Świętymi sklepy kuszą promocjami. Drugi znicz taniej, rabat przy zakupie kilku wkładów, specjalne ceny z aplikacją. Łatwo ulec pokusie i wrócić do domu z torbą pełną zniczy. Tylko czy rzeczywiście tyle potrzebujemy? Jeżeli mamy w domu szklane lampiony z ubiegłego roku, wystarczy je umyć i wymienić wkłady. To najprostszy sposób na ograniczenie wydatków. Warto też sprawdzić deklarowany czas palenia. Czasem lepiej zapłacić nieco więcej za wkład, który będzie świecił kilka dni, niż kupować kilka najtańszych. Nie ma też potrzeby zastawiać całego nagrobka zniczami. Jeden czy dwa zapalone lampiony mają przecież takie samo znaczenie jak kilkanaście. Bo choć zmieniają się kolory, wzory i technologie, znicz pozostaje przede wszystkim symbolem pamięci. A tej nie mierzy się ani wielkością lampionu, ani jego ceną.

Komentarze