piątek, 9 października 2026 02:06
Reklama

„Utopia” – komiksowy świat Karola Webera i Macieja Pałki, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje

Ogromne fragmenty rozbitej planety unoszące się w przestrzeni, każdy z własnym ekosystemem. Nad nimi tajemnicza stacja kosmiczna. A pośród tego wszystkiego M. – dziewczyna, której historia rozpoczyna się w momencie, gdy znany jej świat zaczyna się bezpowrotnie zmieniać.
  • 07.10.2026 07:41
„Utopia” – komiksowy świat Karola Webera i Macieja Pałki, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje

Tak zaczyna się „Utopia”, komiksowa seria science fiction tworzona przez scenarzystę Karola Webera i rysownikaMacieja Pałkę. Pierwsza część przedstawia bohaterkę i niezwykłą rzeczywistość, w której przyszło jej żyć. Druga, zatytułowana „Tajemnica Utopii”, rozwija stworzone uniwersum, wprowadza nowych bohaterów i sugeruje, że to, co poznaliśmy na początku, jest jedynie fragmentem znacznie większej historii.

Świat rozbity na kawałki

Jednym z najmocniejszych elementów „Utopii” jest sam pomysł na świat przedstawiony.

Nie mamy tutaj typowej planety. Przestrzeń wypełniają gigantyczne fragmenty skał, mogące być pozostałościami świata, który kiedyś uległ rozpadowi. Każdy z nich ma własną atmosferę i ekosystem. Nad nimi góruje ogromna stacja, której charakterystycznym elementem jest obracający się pierścień ze znajdującymi się po jego wewnętrznej stronie terenami zielonymi.

Właśnie ten kontrast staje się jednym z fundamentów wizualnych serii. Z jednej strony dzika przyroda i pozostałości rozbitego świata, z drugiej – zaawansowana technologia i monumentalna konstrukcja zawieszona wysoko ponad bohaterami.

To również świat, który pozostawia wiele pytań. Nie wszystko zostaje czytelnikowi wyjaśnione od razu. Kolejne elementy jego historii mają być odkrywane razem z główną bohaterką.

M. i początek większej historii

Główną bohaterką serii jest M. Poznajemy ją, gdy obserwuje ostatnie statki odlatujące w kierunku stacji obcych. Sama pozostaje na dole, w świecie, który zaczyna wyglądać zupełnie inaczej niż jeszcze chwilę wcześniej. 

Towarzyszy jej Puff – niezwykłe stworzenie, które początkowo może sprawiać wrażenie groźnego, ale szybko okazuje się jej kompanem. Już otwarcie pierwszej części świadomie wykorzystuje ten motyw do zabawy z oczekiwaniami czytelnika: początkowo ma się wydawać, że M. ucieka przed dziwnym stworzeniem. 

Więcej o samej pierwszej części można przeczytać na stronie jej scenarzysty Karola Webera w opisie 1 części Utopii. I właściwie tyle warto wiedzieć przed rozpoczęciem lektury.

Jednym z założeń historii jest bowiem stopniowe odkrywanie wraz z M., czym naprawdę jest otaczający ją świat i jak wiele z tego, co wydaje się oczywiste na początku, może wyglądać zupełnie inaczej z innej perspektywy.

Science fiction, ale z miejscem na humor

Choć punktem wyjścia „Utopii” jest science fiction, seria nie ogranicza się do poważnej opowieści o tajemnicach obcej cywilizacji.

Szczególnie w drugiej części coraz większą rolę zaczyna odgrywać humor wynikający z relacji między bohaterami. Pojawia się między innymi Pit – nowy kompan M., przedstawiciel zupełnie innego gatunku, którego sposób myślenia nie zawsze pokrywa się z logiką głównej bohaterki.

Dobrym przykładem jest krótka rozmowa o budziku. M. sugeruje Pitowi, że mógłby używać go do wstawania. Ten odpowiada, że kiedyś próbował, ale... mu nie smakował. 

Tego rodzaju sceny pozwalają złapać oddech pomiędzy bardziej dynamicznymi i poważniejszymi fragmentami opowieści.

Sam Pit został zresztą pomyślany jako bohater, którego czytelnik ma polubić. Scenariusz drugiej części od początku zwraca uwagę na jego charakter, a pierwsze sceny szybko budują specyficzną relację między nim a M. 

Obok niego pozostaje jeszcze Puff, który w drugim zeszycie zyskuje dodatkowy, „kwantowy” wymiar. W efekcie wokół M. zaczyna tworzyć się dość osobliwa drużyna.

Od scenariusza do komiksowej planszy

„Utopia” jest również przykładem współpracy scenarzysty i rysownika, w której nie chodzi o mechaniczne zilustrowanie tekstu.

Karol Weber odpowiada za scenariusz serii, a Maciej Pałka za jej stronę graficzną.

W samych scenariuszach dobrze widać, jak wygląda podział tej pracy. Weber określa przebieg wydarzeń, dialogi, emocje bohaterów, najważniejsze elementy poszczególnych kadrów oraz rytm historii. Nie próbuje jednak rozstrzygać każdego wizualnego szczegółu.

Miałem to szczęście, że przeczytałem oryginalny scenariusz z dopiskami scenarzysty (wow!).

W scenariuszu „Tajemnicy Utopii”, Weber wprost zaznacza, że część scen rozmów została opisana przede wszystkim koncepcyjnie. Bohaterowie mają rozmawiać i przeżywać określone emocje, natomiast znalezienie interesującego sposobu przedstawienia tego na planszy pozostaje po stronie rysownika. 

W innym miejscu pojawia się pomysł, aby bohaterowie jechali drogą poprowadzoną nad samą krawędzią jednego z unoszących się fragmentów świata – wraz z sugestią, że wizualnie może dać to interesującą scenę. tajemnica Utopii

Takie wskazówki wyznaczają kierunek, ale pozostawiają przestrzeń na interpretację rysownika.

I właśnie w tym miejscu scenariusz przestaje być tekstem, a zaczyna zamieniać się w komiks.

Druga część rozszerza świat „Utopii”

„Tajemnica Utopii” nie próbuje po prostu powtórzyć konstrukcji pierwszej części.

M. znajduje się już w innym miejscu swojej historii. Zmieniają się jej relacje z otoczeniem, pojawiają się nowi bohaterowie, więcej dynamiki i humoru, ale przede wszystkim rozszerza się samo uniwersum.

Tytułowa Utopia nadal pozostaje jednym z najważniejszych elementów opowieści. Im więcej jednak bohaterowie dowiadują się o otaczającym ich świecie, tym więcej pojawia się kolejnych pytań.

Scenariusz drugiego zeszytu świadomie zaznacza nawet moment, w którym jedno z takich pytań ma otworzyć drogę do dalszego rozwijania serii – odpowiedź nie zostaje podana właśnie dlatego, że tajemnica ma wykraczać poza pojedynczą historię. 

Nie zdradzając, czego dokładnie dotyczy odkrycie M., można powiedzieć jedno: tytuł „Tajemnica Utopii” nie został wybrany przypadkowo.

Dzieło wybitne?

Czy „Utopia” jest dziełem wybitnym?

Oczywiście.

Przynajmniej do czasu, aż ktoś postanowi udowodnić coś przeciwnego.

A już zupełnie serio – Karol Weber i Maciej Pałka nie próbują tworzyć komiksu, który za wszelką cenę chce sprawiać wrażenie „wielkiego dzieła science fiction”. „Utopia” ma przede wszystkim wciągać w wykreowany świat, bawić, zaskakiwać i sprawiać, że po zamknięciu zeszytu czytelnik będzie chciał dowiedzieć się, co znajduje się za kolejnym zakrętem tej historii.

Są więc tajemnice obcej cywilizacji i monumentalna stacja wisząca nad resztkami świata, ale jest też Pit nierozumiejący, dlaczego budzik służy do budzenia, a nie do jedzenia.

I chyba właśnie taka mieszanka najlepiej określa charakter serii. „Utopia” potrafi przez chwilę potraktować samą siebie bardzo poważnie, żeby za moment puścić do czytelnika oko.

Komiks, który ma jeszcze wiele do odkrycia

Pierwsze dwie części pokazują, że „Utopia” została pomyślana jako świat mogący rozwijać się wraz z kolejnymi historiami.

Science fiction miesza się tutaj z przygodą, akcją i humorem. Monumentalna stacja kontrastuje z dzikim światem znajdującym się poniżej, a poważniejsze doświadczenia M. zderzają się z zachowaniem jej coraz bardziej nietypowych kompanów.

Najważniejsza pozostaje jednak tajemnica.

Czytelnik otrzymuje kolejne fragmenty układanki, ale nie kompletny obraz. Druga część zamiast zamykać świat przedstawiony, świadomie otwiera go jeszcze szerzej.

I być może właśnie dlatego najlepszym sposobem na rozpoczęcie przygody z „Utopią” jest wiedzieć o niej możliwie niewiele.

Wystarczy dziewczyna, rozbity świat i ogromna stacja wisząca na niebie.

Resztę lepiej odkryć już w kadrach.

Artykuł sponsorowany