- Jak zaczęła się Pani historia z Fit Cake i co sprawiło, że zdecydowała się Pani otworzyć Nie-Cukiernię właśnie przy ul. Chopina w Lublinie?
- Moja historia rozpoczęła się na warszawskim Żoliborzu. Przeszłam na dietę ketogeniczną i koleżanka zabrała mnie do Fit Cake Warszawa Żoliborz. To tam poznała smak ciast i przepadłam. Pojawiło się pytanie dlaczego nie ma takiej Nie-cukierni w Lublinie. Wtedy rozpoczęły się poszukiwania lokalu. Lokal przy ul. Chopina urzekł mnie bardzo i wiedziałam, że to właśnie tutaj chcę stworzyć to miejsce.

- Skąd pomysł na tak charakterystyczny wystrój Nie-Cukierni - pełen różu, kwiatów i nieoczywistych detali?
- Różowy to mój ulubiony kolor, jest taki pozytywny i napawa mnie optymizmem. Chciałam, żeby mój lokal był charakterystyczny i przykuwał uwagę. Dlatego dołożyłam wszelkich starń, żeby zadbać o każdy detal.
- NieCukiernia to nie tylko ciasta i kawa. Jak układała Pani menu i co znajdziemy w nim poza deserami?
- Fit cake, to franczyza więc większość przepisów mamy podane z centrali, ale ja kocham kuchnię wytrawną. Wie, że w Lublinie brakuje miejsca z wytrawnym menu bez glutenu. Dlatego w najbliższym czasie będziemy dalej się rozwijać. Zwracam uwagę na dobór składników tak, żeby było smacznie i bezpiecznie np dla osób z cukrzycą czy celiakią.

- Produkty wysokobiałkowe są jednym z wyróżników lokalu. Jak powstają i do kogo kierujecie tę część oferty?
- Produkty proteinowe, to nasza nowość. Ważne jest to, że w każdej warstwie ciasta są składniki podnoszące białko. Czyli to nie jest dodana odżywka i tyle. To specjalne kompozycje, które sprawiają, że kawałek cista ma ok.150 kcal i 21 g białka. oferta skierowana jest do ludzi dbających o dietę, trenujących i liczących swoje kalorie.
- Lokal działa w programie MENU BEZ GLUTENU. Co ten certyfikat oznacza dla gości i jak wpływa na codzienną pracę kawiarni?
- Bardzo zależało mi na tym certyfikacie. Jest on ważny dla osób z celiakią czy alergią na gluten. Oznacza to, że każdy może czuć się u nas bezpiecznie. Nie ma możliwości zanieczyszczenia glutenem. Praca w naszej kuchni jest tak zorganizowana, żeby nie było ryzyka. Nasz asortyment, to tylko produkty bezglutenowe, ale to także ograniczenia dla pracowników. Nikt nie może wnieść na teren produkcji nic glutenowego.

- Jak chciałaby Pani, aby goście wspominali swoją pierwszą wizytę w Nie-Cukierni przy Chopina 8?
- Przede wszystkim zależy mi, żeby osoby nas odwiedzające poznały smak naszych dań, ciast czy deserów. Tak, żeby każdy mógł zobaczyć, że menu bez cukru i glutenu nie odbiega smakiem od tradycyjnego, a często słyszę, że jest nawet lepsze. To dla mnie bardzo ważne. chcę, żeby Fit Cake Lublin śródmieście kojarzył się z miła, rodzinną atmosferą i przepysznym jedzeniem.

- Dziękuję za rozmowę.


Komentarze