wtorek, 29 września 2026 00:41
Reklama
LUBLIN NA ZDJĘCIACH

Lublin, którego nie ma na pocztówkach. Studenci pokazali zapomniane miejsca

Na pocztówkach z Lublina jest opuszczony dworzec, zaniedbany pawilon i kolejowy cmentarz. Studenci architektury Politechniki Lubelskiej uznali, że właśnie tym miejscom warto przyjrzeć się bliżej, zanim znikną z przestrzeni miasta.
  • Źródło: Politechnika Lubelska
Lublin, którego nie ma na pocztówkach. Studenci pokazali zapomniane miejsca

Autor: Tomasz Młynarczyk

Źródło: Politechnika Lubelska

Wystawa „Pocztówki z nieużytków” to praca studentów Koła Naukowego Malarstwa i Rysunku: Aleksandry Typek, Oliwii Wiech, Gabrieli Majdańskiej oraz Łukasza Króla. Przez całe wakacje szukali w Lublinie miejsc, które utraciły dawną funkcję lub są zdegradowane i zapomniane. Fotografowali między innymi halę wachlarzową, pawilon Zofii i Oskara Hansenów, dworzec Lublin Północny, cmentarz kolejowy, młyn Krauzego i dawne Lubelskie Zakłady Tytoniowe.
- Pocztówki kojarzą nam się z czymś pięknym, reprezentacyjnym. Nikt raczej nie umieszcza na nich nieużytkowanych terenów i obiektów. My postanowiliśmy to zrobić: pokazać ich piękno i potencjał, a także to, że one również mogą stać się wizytówką miasta - mówi mgr inż. arch. Aleksandra Sztorc z Wydziału Budownictwa i Architektury Politechniki Lubelskiej, opiekunka koła MiR.


- Ta wystawa zwraca uwagę na coś totalnie innego, co prezentowaliśmy do tej pory. Uważam, że jest to ciekawy pomysł - podkreśla Gabriela Majdańska, autorka takich fotografii, jak Fabryka Słodu Vetterów czy Pałac Sobieskich. 
- Chcieliśmy pokazać budynki i obszary, na które zazwyczaj nie zwraca się uwagi. Przechadzaliśmy się po mieście i widzieliśmy miejsca, które są nieużywane, a przecież każde z nich ma jakąś historię - opowiada studentka Oliwia Wiech, która uwieczniła na zdjęciach Lubelskie Zakłady Tytoniowe. 
Potem były rozmowy z mieszkańcami, szukanie lokalizacji na mapach, fotografowanie i przygotowywanie materiałów.
Łukasz Król trafił między innymi do amfiteatru na Tatarach, dawnego dworca autobusowego oraz na cmentarz kolejowy przy ulicy Chemicznej. – Nie wiedziałem, że coś takiego jest w Lublinie. Praktycznie się o tym nie mówi, a na miejscu wyraźnie czuć ducha tego miejsca – przyznaje. Fotografował też halę wachlarzową. -  To monumentalna konstrukcja, która robi największe wrażenie dopiero wtedy, gdy się przed nią stanie.
Aleksandra Typek skupiła się na lubelskim modernizmie, szczególnie na twórczości Oskara i Zofii Hansenów. – Wybrałam Teatr Formy Otwartej, a właściwie miejsce związane z jego ideą, bo nie jest to typowy obiekt architektoniczny. Dziś widać, że ta przestrzeń jest bardzo zaniedbana. Sfotografowałam też pawilon Hansenów przy ulicy Balladyny. Do swoich prac wybrała również dworzec Lublin Północny. - To przestrzenie z dużym potencjałem. Szkoda, żeby się marnowały - mówi młoda architektka. 
Sposób, w jaki studenci pokazali te przestrzenie, zwrócił uwagę obecnego na wystawie fotografa Tomasza Młynarczyka. - Jestem zbudowany tym, że pokazujecie miejsca i w taki sposób je fotografujecie, że wyznaczacie standardy bardzo wysoko. To wpływa na rozwój środowiska fotograficznego - mówił do studentów. Jak dodał, warto uwrażliwiać odbiorców na rzeczy „nieoczywiście piękne”.
Dla Anny Majdańskiej, mamy jednej z autorek wystawy, oglądanie zdjęć było również okazją do odkrycia nieznanego Lublina. - Jestem dumna ze wszystkich studentów. Zachwycił mnie poziom ich prac - mówi. Szczególnie zapamiętała fotografię hali wachlarzowej. - To ujęcie przenosi mnie w tamte czasy. Wcześniej nie znałam tego  miejsca.
Na otwarciu wystawy powracało pytanie, co właściwie zrobić z nieużytkiem. Jarosław Głąb z Perły - Browarów Lubelskich S.A. zwrócił uwagę, że sama ekspozycja jest początkiem rozmowy oraz wyrzutem sumienia, że są takie nieużytki. - Jedno, co musimy robić to pamiętać - podkreślił. Wystawę pokazano w przestrzeni browaru, która także od początku lat dwutysięcznych pozostaje nieużywana.
Studencką inicjatywę docenili przedstawiciele uczelni. Prorektor ds. studenckich prof. Paweł Droździel pogratulował autorom i zachęcał ich do kontynuowania swoich pasji. Dziekan Wydziału Budownictwa i Architektury prof. Anna Życzyńska zwróciła się zaś do autorów, którzy są już na drugim roku studiów magisterskich, z prośbą, by przed odejściem z uczelni przekazali młodszym studentom swoją pasję i umiejętności.
Wystawę można oglądać w Perła Browary Lubelskie do grudnia. Aleksandra Sztorc nie wyklucza kolejnej edycji. - Możliwe, że zechcemy wyjść poza Lublin, w jego okolice albo do innego miasta.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze