Jeszcze kilkanaście lat temu na korepetycje chodzili przede wszystkim uczniowie, którzy mieli problemy z opanowaniem materiału. Dziś korzystają z nich także ci, którzy chcą poprawić ocenę, dostać się do wybranej szkoły, zdać maturę na wysokim poziomie albo rozpocząć studia na najbardziej obleganym kierunku.
W wielu liceach dodatkowe lekcje stały się normą. Uczniowie uczą się rano i po południu w szkole, a wieczorem ponownie siadają do matematyki, chemii czy języka angielskiego - tym razem już odpłatnie. Rodzice płacą, bo boją się, że bez dodatkowego wsparcia ich dziecko straci szansę na dobre wyniki.
Ile kosztują „korki” w Lublinie?
Cena zależy od przedmiotu, poziomu nauczania, doświadczenia nauczyciela oraz tego, czy zajęcia odbywają się indywidualnie, czy w grupie. Znaczenie ma również forma spotkania - lekcje stacjonarne bywają droższe od prowadzonych przez internet.
Za godzinę chemii trzeba zapłacić najczęściej od około 55-70 zł do 100-120 zł. W przypadku nauczycieli przygotowujących uczniów do matury rozszerzonej stawka może dochodzić nawet do 150 zł. Zajęcia grupowe są tańsze. Przykładowo w jednej z lubelskich placówek pojedyncza lekcja kosztowała 65 zł, a przy stałej opłacie miesięcznej - 59 zł.
Korepetycje z biologii mogą kosztować ponad 120 zł za godzinę. Za fizykę trzeba zapłacić najczęściej od 80 do ponad 100 zł. Podobne stawki pojawiają się w ofertach dotyczących języka polskiego, zwłaszcza jeżeli zajęcia obejmują przygotowanie do matury.
Największy rynek tradycyjnie dotyczy matematyki. Cena jednej lekcji często wynosi około 80 zł, ale u doświadczonych korepetytorów, szczególnie przygotowujących do egzaminów, może być wyższa.
Najdroższa może być matura
Przygotowania do matury coraz rzadziej ograniczają się do jednego przedmiotu. Uczeń wybierający się na medycynę może potrzebować dodatkowych lekcji z biologii i chemii. Kandydat na studia techniczne korzysta z matematyki i fizyki. Do tego dochodzą język polski oraz język obcy. Im bliżej egzaminu, tym większe zainteresowanie korepetycjami. Najlepsi nauczyciele mają zajęte terminy na wiele miesięcy naprzód. Rodzice rezerwują lekcje już na początku roku szkolnego, a niektórzy kontynuują je przez całe liceum.
Wydatki rosną szczególnie wtedy, gdy uczeń przygotowuje się do kilku egzaminów na poziomie rozszerzonym. Jedna godzina tygodniowo często nie wystarcza, zwłaszcza w ostatnich miesiącach przed maturą.
1600 zł miesięcznie? To możliwe
Wystarczy policzyć wydatki rodziny, której dziecko chodzi na korepetycje z trzech przedmiotów. Dwie lekcje matematyki tygodniowo po 80 zł to około 640 zł miesięcznie. Jedna godzina chemii w tygodniu, kosztująca 100 zł, oznacza kolejne 400 zł. Język polski albo angielski po 80 zł tygodniowo to następne 320 zł. Łączny rachunek wynosi około 1360 zł miesięcznie. Jeżeli dojdzie do tego fizyka, biologia albo dodatkowe spotkanie przed sprawdzianem, wydatek przekracza 1500 zł, a może zbliżyć się nawet do 1600 zł. W skali roku szkolnego daje to kilkanaście tysięcy złotych. Dla części rodzin jest to poważne obciążenie domowego budżetu, porównywalne z ratą kredytu albo kosztem utrzymania samochodu.
W liceum „korki” stały się normą
Korepetycje przestały być pomocą dla uczniów mających trudności. Coraz częściej są traktowane jako niezbędny element przygotowania do egzaminów. W klasach maturalnych trudno znaleźć ucznia, który nie korzystałby z żadnej formy dodatkowej nauki. Niektórzy nadrabiają zaległości, inni powtarzają materiał, którego nie zdążono dokładnie omówić podczas lekcji. Są też uczniowie, którzy dobrze radzą sobie w szkole, ale chcą uzyskać wynik dający im miejsce na wybranym kierunku studiów. Powstaje w ten sposób drugi obieg edukacji. Pierwszy jest bezpłatny i odbywa się w szkole. Drugi - płatny, organizowany po lekcjach i coraz częściej uznawany za warunek sukcesu.
Bezpłatna szkoła, za którą rodzice płacą
Rosnąca popularność korepetycji rodzi pytanie o równość szans. Uczeń, którego rodzice mogą przeznaczyć ponad 1000 zł miesięcznie na dodatkową naukę, znajduje się w innej sytuacji niż jego rówieśnik pozbawiony takiego wsparcia. Nie chodzi wyłącznie o wiedzę. Korepetytor pomaga zaplanować naukę, wybiera najważniejsze zagadnienia, sprawdza postępy i pokazuje, jak rozwiązywać zadania egzaminacyjne. Uczeń otrzymuje więc indywidualną opiekę, której szkoła, przy licznych klasach i ograniczonej liczbie godzin, często nie jest w stanie zapewnić. O wyniku egzaminu zaczynają decydować nie tylko zdolności i pracowitość, ale również możliwości finansowe rodziny. Formalnie edukacja pozostaje bezpłatna, jednak w praktyce wielu rodziców co miesiąc ponosi wysokie koszty dodatkowego nauczania.
Ogromny rynek i pieniądze, których nie widać
Rynek korepetycji jest trudny do oszacowania. Część nauczycieli prowadzi legalną działalność, wystawia rachunki i rozlicza dochody. Inni korzystają z możliwości prowadzenia działalności nierejestrowanej, o ile spełniają ustawowe warunki. Nadal jednak wiele lekcji odbywa się bez jakiegokolwiek potwierdzenia zapłaty. Pieniądze są przekazywane gotówką albo blikiem, a rodzice rzadko pytają o rachunek. Liczy się skuteczność nauczyciela i dostępny termin. W ten sposób powstaje społecznie akceptowana szara strefa, w której obracane są znaczne kwoty.
Rodzice często nie postrzegają tego jako problemu. Korepetytor pomaga dziecku, a opłata za lekcję wydaje się prywatną sprawą obu stron. Przy setkach albo tysiącach uczniów korzystających z dodatkowych zajęć skala nieformalnego rynku może być jednak ogromna.
Korepetytor kontra sztuczna inteligencja
Coraz większą konkurencją dla tradycyjnych korepetycji stają się narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję. Uczeń może poprosić o wyjaśnienie zadania, przygotowanie ćwiczeń, sprawdzenie rozwiązania albo powtórzenie wybranego zagadnienia. To rozwiązanie jest dostępne o każdej porze i kosztuje znacznie mniej niż kilka godzin prywatnych lekcji w miesiącu. Nie zastąpi jednak dobrego nauczyciela, który zna ucznia, dostrzega jego problemy i potrafi dostosować sposób tłumaczenia do indywidualnych potrzeb. Sztuczna inteligencja może również popełniać błędy i podawać nieprawdziwe informacje. Jeżeli uczeń wykorzystuje ją wyłącznie do otrzymywania gotowych odpowiedzi, nie uczy się samodzielnego myślenia. Może być pomocnym narzędziem, ale wymaga rozsądnego i krytycznego podejścia.
Rodzice płacą za wynik i za spokój
Korepetycje dają rodzicom poczucie, że zrobili wszystko, aby pomóc dziecku. Płacą nie tylko za wiedzę, lecz także za większy spokój przed sprawdzianem, egzaminem ósmoklasisty czy maturą. Dla ucznia dodatkowe zajęcia mogą być realnym wsparciem. Problem zaczyna się wtedy, gdy stają się powszechnym obowiązkiem, bez którego trudno nadążyć za szkolnym materiałem albo skutecznie konkurować o miejsce na studiach.
Jeżeli 100 zł za godzinę korepetycji przestaje kogokolwiek dziwić, warto zapytać nie tylko o ceny. Trzeba również zastanowić się, dlaczego drugi, płatny obieg edukacji stał się tak potrzebny i co oznacza to dla uczniów, których rodzin na to nie stać.

Komentarze