poniedziałek, 14 września 2026 21:39
Reklama
Żywność i domowy budżet

Wyrzucamy chleb, warzywa i owoce. Ile jedzenia marnuje się także w lubelskich domach?

Lubelskie słynie z dobrych warzyw, owoców i pieczywa, ale część tych produktów zamiast na talerz trafia do kosza. Z najnowszego badania Centrum Respo wynika, że 41 proc. Polaków wyrzuca jedzenie przynajmniej raz w tygodniu.
  • Źródło: PAP MediaRoom
Wyrzucamy chleb, warzywa i owoce. Ile jedzenia marnuje się także w lubelskich domach?

Źródło: PAP MediaRoom

Kupujemy za dużo, zapominamy o produktach schowanych w lodówce, przygotowujemy zbyt obfite porcje. Choć zdecydowana większość Polaków uważa, że żywności nie należy marnować, nasze codzienne przyzwyczajenia nie zawsze idą w parze z deklaracjami.

Problem dotyczy również mieszkańców województwa lubelskiego. Nie ma wprawdzie osobnych danych pokazujących, ile jedzenia wyrzucają gospodarstwa domowe w naszym regionie, ale trudno zakładać, że ich zwyczaje znacząco odbiegają od wyników ogólnopolskiego badania.

Aż 41 proc. wyrzuca jedzenie co tydzień

Badanie przeprowadzone w sierpniu 2026 roku na zlecenie Centrum Respo objęło 806 dorosłych Polaków. Ponad 9 na 10 ankietowanych uznało ograniczanie marnowania żywności za ważne. Jednocześnie około 41 proc. przyznało, że wyrzuca niezjedzone produkty przynajmniej raz w tygodniu. Co dwudziesty respondent robi to codziennie.

Najczęściej są to niewielkie ilości. Około 42 proc. badanych deklaruje, że tygodniowo wyrzuca mniej niż 250 gramów żywności. Co czwarty pozbywa się od 250 do 499 gramów, a mniej więcej co piąty - co najmniej pół kilograma.

Pół kilograma tygodniowo nie wygląda groźnie, ale w ciągu roku daje już około 26 kilogramów jedzenia. To ilość odpowiadająca mniej więcej 52 bochenkom chleba albo 520 jajkom.

Najwięcej jedzenia marnujemy w domach

W Polsce każdego roku marnuje się około 5 mln ton żywności. Około 60 proc. tych strat powstaje w gospodarstwach domowych, a nie w sklepach, hurtowniach czy restauracjach. Oznacza to, że właśnie w naszych kuchniach można zrobić najwięcej, aby ograniczyć skalę problemu.

Pomóc może planowanie posiłków przed wyjściem na zakupy, regularne sprawdzanie zawartości lodówki i zamrażarki oraz wykorzystywanie najpierw tych produktów, których termin przydatności kończy się najszybciej. Warto także nakładać mniejsze porcje, a nadmiar ugotowanego jedzenia zamrażać albo przeznaczać na kolejny posiłek.

Nie wszystko trzeba wyrzucać

Dojrzałe owoce można wykorzystać do koktajlu, kompotu lub ciasta. Z czerstwego pieczywa przygotujemy grzanki, zapiekanki albo bułkę tartą, a warzywa, które straciły jędrność, nadal mogą nadawać się do zupy, sosu czy potrawki. Jedzeniem, którego sami nie wykorzystamy, można się również podzielić. W Lublinie działa m.in. całodobowa Jadłodzielnia przy ul. Bursaki 17A, gdzie można pozostawić nadające się do spożycia produkty. W mieście działa także Bank Żywności, który ratuje żywność przed zmarnowaniem i przekazuje ją osobom potrzebującym.

Cena marnowania jest coraz wyższa

Wyrzucając żywność, tracimy nie tylko pieniądze wydane w sklepie. Marnowane są również woda, energia, paliwo i praca wykorzystane do wyprodukowania, przetworzenia oraz dostarczenia jedzenia. Przy rosnących kosztach utrzymania ograniczenie strat może być odczuwalne także w domowym budżecie.

Badanie Centrum Respo pokazuje, że świadomość problemu jest wysoka. Najtrudniejszy pozostaje kolejny krok - przełożenie dobrych chęci na codzienne zakupy, gotowanie i przechowywanie żywności.

 

 


Podziel się
Oceń

Komentarze