niedziela, 6 września 2026 09:41
Reklama
Lubelskie na weekend

Sanktuaria i miejsca pielgrzymkowe w Lubelskiem. 7 wyjątkowych miejsc, które warto odwiedzić

Wąwolnica w pierwszy weekend września przyciągnie pielgrzymów zmierzających do sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej. To dobry moment, by przypomnieć, że na mapie województwa lubelskiego jest znacznie więcej niezwykłych miejsc pielgrzymkowych. Kodeń, Jabłeczna, Pratulin, Radecznica czy Krasnobród zachwycają nie tylko historią. Warto pojechać tam również dla zabytków, krajobrazów i atmosfery, której trudno szukać w popularnych kurortach. Podpowiadamy też, co zobaczyć w okolicy i gdzie zatrzymać się na obiad.
Sanktuaria i miejsca pielgrzymkowe w Lubelskiem. 7 wyjątkowych miejsc, które warto odwiedzić

Źródło: https://wawolnica.pl/turystyka/

Województwo lubelskie ma wyjątkowo bogatą mapę miejsc związanych z różnymi tradycjami religijnymi. Są wśród nich wielkie sanktuaria maryjne, miejsca związane z kultem świętych i męczenników, ale również jeden z najważniejszych prawosławnych monasterów w Polsce. Nie trzeba być pielgrzymem, aby je odwiedzić. Część z nich to znakomite cele jednodniowych wycieczek, podczas których historia łączy się z architekturą, przyrodą i lokalną kuchnią.

Wąwolnica i Kębło. Tu zaczynamy właśnie w ten weekend

Na początek miejsce, o którym w najbliższych dniach będzie szczególnie głośno. W dniach 5-6 września w Wąwolnicy odbywają się doroczne uroczystości ku czci Matki Bożej Kębelskiej. Do sanktuarium zmierzają piesze pielgrzymki, a jednym z najważniejszych momentów obchodów jest procesja do Kębła.

Pielgrzymi przejdą ulicami Lublina. Sprawdź, gdzie będą utrudnienia

Początki kultu Matki Bożej Kębelskiej sięgają daleko w przeszłość, aż najazdu tatarskiego w 1278 roku i wydarzeń w Kęble. Zachowana do dziś figura Matki Bożej Kębelskiej pochodzi z około 1440 roku, została wykonana z drewna lipowego i ma zaledwie 85 cm wysokości. W 1700 roku przeniesiono ją z Kębła do Wąwolnicy.

Ciekawostka: w sanktuarium znajdują się właściwie dwie Madonny. W głównym ołtarzu kościoła można zobaczyć figurę Matki Bożej Wąwolnickiej, natomiast słynna figura Matki Bożej Kębelskiej znajduje się w dawnej kaplicy zamkowej.

Co jeszcze zobaczyć?

Warto pojechać również do Kębła, oddalonego od Wąwolnicy o kilka kilometrów, a jeśli mamy więcej czasu, wycieczkę połączyć z Nałęczowem. To jeden z tych wyjazdów, podczas których nie trzeba pokonywać setek kilometrów, żeby spędzić cały dzień poza Lublinem.

Gdzie zjeść?

W samej Wąwolnicy działa Pensjonat i Restauracja Rozanna, choć pewnie na posiłek tu nie zdecyduje się każdy pielgrzym czy turysta. Zniechęcać mogą ceny. Za schabowego z puree ziemniaczanym i zasmażaną kapustą zapłacimy 59 zł., za tatara z pomidora 36 zł. a za pierogi z bobem i miętą 36 zł. Można również sprawdzić ofertę Dom Pielgrzyma Wąwolnica, ale tu znajdziemy tylko nocleg. Na deser ciekawym przystankiem będzie Lodziarnia FROPS przy Rynku. W weekend odpustowy trzeba jednak liczyć się ze znacznie większym ruchem niż zwykle.

Kodeń. Sanktuarium nad Bugiem i historia Sapiehów

Kodeń leży tuż przy granicy z Białorusią. Najważniejszym miejscem jest bazylika św. Anny z obrazem Matki Bożej Kodeńskiej, ale błędem byłoby ograniczenie wizyty tylko do wejścia do kościoła. Świątynia powstała w latach 1629-1635 i jest przykładem późnego renesansu. Z Kodniem przez stulecia związany był możny ród Sapiehów. Warto zobaczyć również Kalwarię Kodeńską oraz kościół Świętego Ducha.

Ciekawostka: historia obrazu Matki Bożej Kodeńskiej przypomina niemal gotowy scenariusz filmowy. Według przekazu Mikołaj Sapieha miał przywieźć w XVII wieku obraz z Rzymu bez zgody papieża. Sprawa skończyła się ekskomuniką, którą później cofnięto. To właśnie ta opowieść stała się kanwą powieści Zofii Kossak „Błogosławiona wina”.

Co jeszcze zobaczyć?

Warto przejść się po Kalwarii Kodeńskiej i znaleźć czas na spacer w stronę Bugu. Kodeń dobrze łączy się też w jednej wycieczce z Jabłeczną.

Gdzie zjeść?

Najprostsze rozwiązanie znajduje się właściwie na miejscu. Jadłodajnia u Oblatów działa przy sanktuarium i serwuje proste posiłki. To dobry wybór, jeśli zależy nam bardziej na sprawnym obiedzie podczas wycieczki niż na długiej restauracyjnej biesiadzie. W ofercie zarówno regionalne dania, jak i pizza czy skrzydełka z kurczaka.

Jabłeczna. Prawosławny monaster wśród nadbużańskich łąk

To jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na naszej liście. Monaster św. Onufrego w Jabłecznej jest jednym z najważniejszych ośrodków prawosławia w Polsce. Leży wśród łąk nad Bugiem, z dala od miejskiego ruchu. Początki klasztoru sięgają końca XV wieku. Zachowane dokumenty wskazują, że monaster istniał już w 1498 roku.

Ciekawostka: miejscowa tradycja mówi, że ikonę św. Onufrego przyniosły wody Bugu. W miejscu jej pojawienia się miał później powstać monaster. Do dziś św. Onufry jest jego patronem, a czerwcowe uroczystości ku jego czci należą do najważniejszych prawosławnych wydarzeń religijnych w Polsce.

Warto zobaczyć główną cerkiew św. Onufrego, dzwonnicę oraz dwie kaplice - Zaśnięcia Matki Bożej i Świętego Ducha.

Nawet osoby niezwiązane z prawosławiem mogą być pod wrażeniem ciszy tego miejsca i jego położenia. Trzeba tylko pamiętać, że jest to czynny klasztor, a nie skansen czy zwykła atrakcja turystyczna.

Co jeszcze zobaczyć?

Najlepiej połączyć Jabłeczną z Kodniem. To około jednego dnia poświęconego na poznawanie nadbużańskiej części regionu. Można również pojechać dalej w stronę Terespola.

Gdzie zjeść?

W samej Jabłecznej wybór gastronomiczny jest niewielki, dlatego rozsądniej zaplanować obiad w Kodniu albo Terespolu. W Terespolu działa m.in. Galeria Smaków przy ul. Wojska Polskiego.

Pratulin. Historia trzynastu mężczyzn, którzy nie chcieli ustąpić

Pratulin jest zupełnie inny niż monumentalne sanktuaria. Jego siłą jest historia miejsca. W 1874 roku podczas przejmowania miejscowej świątyni przez władze carskie doszło tu do starcia z unitami broniącymi swojej parafii. Zginęło trzynastu mężczyzn. W 1996 roku Jan Paweł II ogłosił Męczenników Podlaskich błogosławionymi. Dzisiaj Pratulin jest jednym z najważniejszych miejsc związanych z historią unitów na Podlasiu.

Ciekawostka: sanktuarium przypomina o świecie, którego ślady nadal można odnaleźć we wschodniej części Lubelskiego - miejscu styku katolicyzmu, prawosławia i dawnej tradycji unickiej. Dlatego Pratulin warto odwiedzać nie tylko jako miejsce kultu, ale również jako ważny punkt na historycznej mapie regionu.

Co jeszcze zobaczyć?

Pratulin można połączyć z Kodniem i nadbużańskimi krajobrazami. Przy dobrej organizacji powstaje z tego bardzo ciekawa jednodniowa trasa po północno-wschodnim krańcu województwa.

Gdzie zjeść?

W niewielkich miejscowościach nad Bugiem oferta gastronomiczna jest ograniczona, dlatego na większy obiad najlepiej zatrzymać się po drodze w Kodniu lub pojechać w stronę Białej Podlaskiej. Warto więc przed wyjazdem zaplanować nie tylko trasę zwiedzania, ale także miejsce posiłku lub zaopatrzyć się w kanapki i termos z kawą czy herbatą.

Radecznica. „Lubelska Częstochowa” ukryta na Roztoczu

Radecznica jest miejscem szczególnym, bo kult nie jest tu związany z objawieniami maryjnymi. Według tradycji 8 maja 1664 roku na Łysej Górze św. Antoni Padewski miał ukazać się ubogiemu tkaczowi Szymonowi. W kolejnych objawieniach miał wskazać miejsce budowy świątyni. U podnóża wzgórza znajdują się źródła, z którymi również związana jest tradycja objawień. Z czasem Radecznica stała się tak ważnym ośrodkiem pielgrzymkowym, że zaczęto nazywać ją „Lubelską Częstochową”.

Ciekawostka: według sanktuarium wydarzenia z Radecznicy są pierwszymi w Polsce znanymi objawieniami św. Antoniego Padewskiego. To zdecydowanie odróżnia Radecznicę od większości sanktuariów regionu.

Co jeszcze zobaczyć?

Sama lokalizacja jest dużym atutem. Radecznica leży na Roztoczu Zachodnim, więc wyjazd warto połączyć ze spacerem po okolicy. Można też potraktować ją jako pierwszy punkt dalszej podróży w kierunku Szczebrzeszyna i Zamościa.

Gdzie zjeść?

Oferta gastronomiczna w samej Radecznicy jest skromniejsza. Za to na kawę czy coś słodkiego można zajrzeć do Lodowej Chatki. Jeśli planujemy pełny obiad, dobrym rozwiązaniem będzie połączenie wycieczki z pobliskimi większymi miejscowościami.

Krasnobród. Sanktuarium, Kaplica na Wodzie i cały dzień na Roztoczu

Krasnobród jest chyba najłatwiejszym miejscem z naszej listy do połączenia pielgrzymowania z klasyczną turystyką.

Sanktuarium Matki Bożej Krasnobrodzkiej przyciąga pielgrzymów, ale w pobliżu znajduje się także jedna z najbardziej charakterystycznych atrakcji miejscowości - XVIII-wieczna Kaplica na Wodzie.

Ciekawostka: nazwa nie jest przypadkowa. W rzeczywistości są to dwie drewniane kaplice połączone pomostem i przykryte wspólnym dachem. Stoją nad źródłem, a według tradycji właśnie tutaj w 1640 roku Jakubowi Ruszczykowi miała objawić się Matka Boża.

Do kaplicy prowadzi piękna aleja kasztanowa. Warto również zobaczyć kaplicę św. Rocha, Kalwarię Krasnobrodzką i znajdujące się przy sanktuarium muzeum.

Co jeszcze zobaczyć?

Tu można bez problemu spędzić cały dzień. Po zwiedzaniu pozostaje spacer po Krasnobrodzie, zalew albo wycieczka w stronę innych atrakcji Roztocza.

Gdzie zjeść?

W Krasnobrodzie wybór jest znacznie większy niż przy większości miejsc z naszej listy. Tuż przy sanktuarium działa Restauracja Kawiarnia Dominikańska.

Leśna Podlaska. Barokowe sanktuarium, które warto odkryć

Naszą siódemkę zamyka Leśna Podlaska - miejsce znacznie mniej oczywiste dla mieszkańców centralnej części województwa niż Wąwolnica czy Krasnobród.

Tutejsze sanktuarium Matki Bożej Leśniańskiej jest od stuleci jednym z ważnych ośrodków pielgrzymkowych południowego Podlasia. Już sama barokowa bryła bazyliki sprawia, że warto zatrzymać się tutaj podczas podróży po północnej części województwa. To również miejsce, w którego historii odbijają się skomplikowane losy tych ziem - zmiany granic, wyznań i wpływów politycznych.

Ciekawostka: przedmiotem kultu nie jest klasycznie malowany obraz ani drewniana figura, ale kamienna płaskorzeźba przedstawiająca Matkę Bożą z Dzieciątkiem. Według tradycji została odnaleziona w XVII wieku.

Co jeszcze zobaczyć?

Leśną Podlaską warto połączyć z Białą Podlaską. Dzięki temu wyjazd nie ogranicza się wyłącznie do wizyty w sanktuarium i spokojnie może wypełnić cały dzień.

Gdzie zjeść?

Na miejscu działa Restauracja Zacisze. Jeśli jedziemy dalej do Białej Podlaskiej, możliwości jest znacznie więcej.

Nie tylko dla pielgrzymów

Wąwolnica, Kodeń, Jabłeczna, Pratulin, Radecznica, Krasnobród i Leśna Podlaska pokazują różne oblicza Lubelskiego. Mamy tu sanktuaria maryjne, miejsce kultu św. Antoniego, historię unitów i kilkusetletni prawosławny monaster. Można przyjechać tutaj na modlitwę, ale można też potraktować te miejsca jako pretekst do poznawania regionu. Architektura, historie przekazywane przez stulecia, pogranicze kultur i religii, dolina Bugu czy krajobrazy Roztocza sprawiają, że każda z tych wycieczek może wyglądać zupełnie inaczej.

A wrzesień jest na nie szczególnie dobrym miesiącem. Wakacyjny tłok jest już mniejszy, dni wciąż pozwalają na całodzienne wypady, a wiele miejsc pielgrzymkowych właśnie teraz przeżywa swoje najważniejsze uroczystości.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze