środa, 19 sierpnia 2026 15:39
Reklama
Zmiany klimatu i bezpieczeństwo

Polska nie jest gotowa na klimat, który nadchodzi. „To będzie test dla naszej infrastruktury”

Fale upałów, gwałtowne burze, nawalne deszcze i inne ekstremalne zjawiska pogodowe mogą w kolejnych latach coraz mocniej testować polskie miasta i infrastrukturę. Naukowcy podkreślają, że problemem nie jest już samo przewidywanie zmian klimatu, ale przede wszystkim przygotowanie na ich skutki.
  • Źródło: Newseria
Polska nie jest gotowa na klimat, który nadchodzi. „To będzie test dla naszej infrastruktury”

Źródło: freepik.com

Zmiany klimatu zwiększają ryzyko występowania gwałtownych zjawisk pogodowych i mogą wpływać na ich intensywność. Zdaniem naukowców nie jest to zaskoczenie - modele klimatyczne od lat wskazują kierunek zmian. Znacznie większym wyzwaniem pozostaje przygotowanie państwa, miast i mieszkańców na konsekwencje.

- Widać w danych meteorologicznych, że pakujemy się w trudny klimat. To oznacza, że będziemy mieć do czynienia z gwałtowniejszymi typami pogód, które będą testować naszą infrastrukturę cywilizacyjną. Dla mnie ogromnym zaskoczeniem jest to, jak bardzo nasz dyskurs polityczny i społeczny jest nieprzygotowany do tego typu wyzwań: do rozmowy i wymagania od naszych polityków działania i reakcji - podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Michał Brennek z Zakładu Fizyki Atmosfery Instytutu Geofizyki PAN.

Coraz cieplejsza planeta

Skala zmian jest widoczna w danych. Według raportu Światowej Organizacji Meteorologicznej „Stan globalnego klimatu 2025” lata 2015-2025 były najcieplejszymi w historii pomiarów. W 2025 roku średnia globalna temperatura była około 1,43°C wyższa niż w okresie 1850-1900. Jednocześnie oceany nadal pochłaniają ogromne ilości energii. W ciągu ostatnich dwóch dekad trafiała do nich rocznie ilość energii odpowiadająca około 18-krotności rocznego zużycia energii przez ludzkość. Postępuje również topnienie lodowców, a zasięg lodu morskiego w Arktyce pozostaje blisko rekordowo niskich poziomów. WMO po raz pierwszy uznała także nierównowagę energetyczną Ziemi za jeden z kluczowych wskaźników klimatycznych. Osiągnęła ona najwyższy poziom w 65-letnim okresie pomiarów.

Prognozy na najbliższe lata również nie pozostawiają wiele miejsca na optymizm. Według WMO średnia temperatura w poszczególnych latach 2026-2030 może być o 1,3-1,9°C wyższa od poziomu z lat 1850-1900. Organizacja ocenia na 91 proc. prawdopodobieństwo, że przynajmniej jeden z tych lat przyniesie czasowe przekroczenie poziomu 1,5°C.

Nie tylko emisje. Polska musi się przystosować

Zdaniem ekspertów działania związane ze zmianami klimatu mają dwa podstawowe wymiary. Pierwszy to ograniczanie emisji gazów cieplarnianych. Drugi - przystosowanie się do warunków, których nie uda się już uniknąć.

- Z czym możemy się mierzyć klimatycznie i pogodowo za 5-10 lat? Bardzo dużo zależy od tego, co dzisiaj zrobimy - podkreśla Michał Brennek.

Ekspert zwraca uwagę, że ograniczanie emisji już przyniosło efekty. Najbardziej pesymistyczne scenariusze zmian klimatu nie są dziś uznawane za najbardziej prawdopodobne właśnie dlatego, że świat podjął działania ograniczające emisje CO2 i innych gazów cieplarnianych. Jednocześnie coraz ważniejsze staje się pytanie, jak przygotować społeczeństwo na konsekwencje zmian.

Miasta muszą przygotować się na ekstremalną pogodę

Od stycznia 2025 roku miasta liczące co najmniej 20 tys. mieszkańców mają ustawowy obowiązek przygotowania miejskich planów adaptacji. Dotyczy to 209 miast. Dokumenty powinny uwzględniać lokalne zagrożenia meteorologiczne i hydrologiczne oraz wskazywać działania, które mogą ograniczyć ich skutki. Chodzi m.in. o rozwój zieleni miejskiej czy lepsze zagospodarowanie wód opadowych. To szczególnie istotne w miastach, gdzie betonowe powierzchnie szybko się nagrzewają, a podczas intensywnych opadów utrudniają wchłanianie wody.

- Cywilizacyjnie budujemy miasta głównie dla samochodów, a nie dla pieszych, wycinamy, co się da, betonujemy, ile się da. Nie jesteśmy przygotowani na to, że nasze budynki za chwilę nie będą potrzebowały izolacji dlatego, że na zewnątrz jest zimno, tylko dlatego, że jest za gorąco - mówi ekspert PAN.

Jego zdaniem konieczna jest zmiana myślenia o energii. W przyszłości równie ważne jak ogrzewanie budynków zimą może stać się ich skuteczne chłodzenie latem.

Polacy widzą zagrożenie, ale nie wierzą w przygotowanie państwa

Problem dostrzegają również sami mieszkańcy. Z badania More in Common wynika, że 59 proc. respondentów zauważa, iż fale upałów stają się częstsze i bardziej dotkliwe. Jednocześnie tylko 7 proc. badanych uważa państwo za dobrze przygotowane na ekstremalne zjawiska pogodowe. Połowa respondentów ocenia, że państwo nie zapewnia obywatelom odpowiedniej ochrony przed skutkami zmian klimatu. Tylko 11 proc. uważa, że instytucje publiczne sprawnie zapobiegają sytuacjom kryzysowym i reagują na nie. To pokazuje różnicę pomiędzy rosnącą świadomością zagrożeń a poczuciem bezpieczeństwa.

Ostrzeżenie to jeszcze nie ochrona

W ostatnich latach znacznie poprawiły się możliwości prognozowania pogody i klimatu. Rozwój technologii, modeli numerycznych i systemów obserwacji pozwala coraz wcześniej przewidywać niebezpieczne zjawiska. Michał Brennek zwraca jednak uwagę na potrzebę szerszego wykorzystania europejskiej infrastruktury meteorologicznej. Polska nie jest obecnie członkiem Europejskiego Centrum Średnioterminowych Prognoz Pogody (ECMWF), choć korzysta z przygotowywanych przez nie produktów. ECMWF zrzesza 23 państwa członkowskie, a kolejne 12 ma status państw współpracujących. W tej grupie znajdują się m.in. Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Litwa i Łotwa.

Zdaniem eksperta większe zaangażowanie Polski w działalność centrum oznaczałoby nie tylko korzyści dla nauki. Chodzi również o skuteczniejszą osłonę meteorologiczną kraju. Bo coraz dokładniejsza prognoza to dopiero pierwszy krok. Drugim jest odpowiednio przygotowana infrastruktura, sprawne służby i mieszkańcy, którzy wiedzą, jak reagować na ostrzeżenia. I właśnie z tym Polska ma dziś jeszcze wiele do nadrobienia.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze