środa, 1 lipca 2026 21:07
Reklama
457. rocznica Unii Lubelskiej

Krzyż z obrazu Matejki naprawdę istnieje. Czy jednak był świadkiem zawarcia Unii Lubelskiej?

Każdy zna obraz Jana Matejki przedstawiający zawarcie Unii Lubelskiej, ale niewielu wie, że uwieczniony na nim krzyż do dziś można zobaczyć w Lublinie. Czy rzeczywiście to na nim zaprzysiężono akt Unii? Historycy rozwiewają legendę i wyjaśniają, jak naprawdę wyglądały wydarzenia z 1569 roku.
  • Źródło: rzecznik prasowy KUL
Krzyż z obrazu Matejki naprawdę istnieje. Czy jednak był świadkiem zawarcia Unii Lubelskiej?

Źródło: Akademia Nowoczesnych Mediów i Komunikacji KUL

Krzyż z obrazu Jana Matejki Unia Lubelska istnieje i każdy może go zobaczyć, ale czy autor wiekopomnego dzieła nie przekłamał rzeczywistości na obrazie. W 457. rocznicę zawarcia Unii Lubelskiej wyjasniamy jak to z jej zawarciem było.

W skarbcu bazyliki ojców Dominikanów na Starym Mieście w Lublinie znajduje się krucyfiks, na który  - według legendy- zaprzysięgano akt Unii Lubelskiej. Krzyż i akt Unii Lubelskiej odwzorował Jan Matejki w swoim słynnym obrazie, choć historycznie te wydarzenia  różnią się od wizji malarza.


W 1569 roku na Sejmie Walnym w Lublinie narodziła się Rzeczpospolita Obojga Narodów, która przetrwała do rozbiorów w XVIII wieku. Było to państwo ze wspólnym monarchą, herbem, sejmem, walutą, polityką zagraniczną i obronną. Jednocześnie Wielkie Księstwo Litewskie i Korona Królestwa Polskiego zachowały odrębny skarb, urzędy, wojsko i sądownictwo.

Lublin był idealnym miejscem na podpisanie aktu Unii Lubelskiej. Do Lublina blisko było szlachcie polskiej i litewskiej. Nie brakowało tutaj miejsc, w których panowie mogli modlić się, a potem biesiadować i wypoczywać.

Większy znaczy silniejszy

Mówiąc o Unii Lubelskiej myślimy o 1 lipca 1569 roku, czyli dacie podpisania dokumentu przez króla. - Akt został uchwalony na Sejmie 28 czerwca, a 4 lipca 1569 roku ostatni z Jagiellonów, król Zygmunt II August ratyfikował go i ogłosił wydając dyplom potwierdzający związek obu państw - wyjaśnia historyk prawa prof. dr hab. Waldemar Bednaruk z Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.



Genezy zawarcia Unii między Polską i Litwą należy szukać w Unii w Krewie z 1385 roku. Zawarty wówczas sojusz personalny połączył siły obu państw i zapoczątkował panowanie dynastii Jagiellonów w Polsce. Oba państwa od tego czasu naturalnie ciążyły ku sobie. - To porozumienie z XIV wieku pokazało, że Polska i Litwa razem są silniejsze, dlatego szczególnie szlachta koronna dążyła do ściślejszego związku - zauważa prof. Bednaruk.

Bezpośrednią przyczyną podpisania aktu Unii Lubelskiej była zaś troska szlachty o przyszłość państwa w obliczu bezdzietności króla Zygmunta II Augusta. Konieczne było zapewnienie ciągłości bytu państwa, gdy dynastia Jagiellonów wygaśnie. - Istotna była także sytuacja międzynarodowa, która skłaniała do zacieśnienia związków pomiędzy dwoma tworami państwowymi. Realne było zagrożenie Litwy ze strony Moskwy planującej ekspansję oraz Szwedów spoglądających łakomie na ziemie litewskie - dodaje historyk.

Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej

Współcześnie szczycimy się Unią Europejską jako wspólnotą przynoszącą korzyści jej członkom. - Wieki wcześniej Polacy z Litwinami pokazali, że państwa mogą funkcjonować z korzyścią dla wszystkich stron. Unia polsko-litewska została zawarta dla korzyści politycznych, militarnych i gospodarczych a poddani korzystali z praw i przywilejów.

To wszystko sprawiało, że Unię postrzegano pozytywnie - dodaje prof. Bednaruk.

Szlachta polska zyskała nowe możliwości rozwoju ekonomicznego, dzięki włączeniu do Rzeczpospolitej ogromnych terenów Litwy. Szlachta litewska zyskała nowe przywileje, którymi dotychczas cieszyli się polscy panowie. - Nastąpiło zrównanie, chociaż nie w pełni, pozycji Wielkiego Księstwa Litewskiego w stosunku do Korony. Do końca I Rzeczpospolitej trwała walka, choćby o to, że Litwa miała mniej reprezentantów na Sejmie Walnym.

Legenda wokół krzyża Unii Lubelskiej

Tak doniosły akt w dziejach Rzeczpospolitej został uwieczniony przez Jana Matejkę w obrazie „Unia Lubelska" powstałym w 1869 r. z okazji trzechsetnej rocznicy zawarcia Unii. Centralną postacią jest król Zygmunt August, który w uniesionej prawej dłoni trzyma charakterystyczny krucyfiks. - To jest niezwykle tajemniczy obiekt. Krzyż ołtarzowy wykonany z dębowego drzewa pokrytego czarną emalią, na którym znajduje się figurka żywego jeszcze Pana Jezusa wykonana z kości słoniowej  - mówi prof. KUL Agnieszka Januszek-Sieradzka z Instytutu Historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Tego typu krzyże od XI wieku były stawiane na ołtarzach i są często spotykane. - Nasz lubelski krzyż w stylu włoskim jest szczególny ze względu na tradycję, która jest podtrzymywana przez lubelskich dominikanów, podkreślających związki swojego klasztoru i kościoła pw. św. Stanisława z aktem uchwalenia Unii Lubelskiej - dodaje.



Według legendy zaprzysiężenie aktu odbyło się w gotyckiej sali klasztoru, która do dzisiaj nosi nazwę Sali Unii Lubelskiej. Przysięga miała być składana na ten właśnie krzyż. - Jednak bogate i wiarygodne źródła historyczne, wskazują że wydarzenie odbyło się na Zamku Lubelskim, a przysięgę składano nie na krzyż, a na ewangeliarz. - W kościele dominikanów odbyło się natomiast jedno z  uroczystych nabożeństw dziękczynnych, w których wziął udział król i dostojnicy z obydwu państw tworzących nową Rzeczpospolitą  - wyjaśnia historyczka.

Nie sposób stwierdzić, od kiedy krzyż przechowywany w skarbcu lubelskiego klasztoru dominikanów został powiązany z zawarciem unii w 1569 r.



W zachowanych źródłach nie ma śladów krucyfiksu, a tym bardziej jego związków z tymi wydarzeniami Pierwsza wzmianka, czyli zanotowana wypowiedź ówczesnego przeora klasztoru. pochodzi dopiero z pierwszej połowy XIX wieku. I mówi o stole w klasztornym refektarzu, na którym podpisano dokument Unii, ale nie wspomina o krzyżu.  - Tradycja krzyża musiała być jednak silna i dosyć powszechnie znana, skoro Jan Matejko miał sam pofatygować  do Lublina, żeby krucyfiks obejrzeć - dodaje. Mistrz malarstwa zresztą wiernie odwzorował szereg przedmiotów widocznych na obrazie, które oglądał w skarbcu katedralnym w Krakowie. Na przykład gotycką infułę haftowaną perłami, miecz czy czapkę Zygmunta Augusta.

Ostateczna wersja obrazu różni się od projektu. W zaginionym podczas II wojny światowej szkicu z 1866
r. krucyfiks znajdował się na stole pośród dwóch płonących świec i ewangeliarza, nad którym Zygmunt August podnosił rękę w geście przysięgi - mówi prof. Januszek-Sieradzka.



Nie możemy też zapomnieć, że Zygmunt II August nie był sygnatariuszem aktu unii polsko-litewskiej z dnia 1 lipca. Na zachowanym dokumencie Unii, który strona litewska wystawiła dla strony polskiej, nie ma jego ani podpisu, ani pieczęci. - Zygmunt August występuje jako władca jednoczących się państw, który zatwierdza Unię wynegocjowaną przez swoich poddanych. 4 lipca 1569 roku monarcha wydał dokumenty potwierdzające Unię - podkreśla prof. Agnieszka Januszek-Sieradzka.
 


Podziel się
Oceń

Komentarze