Krzyż z obrazu Jana Matejki Unia Lubelska istnieje i każdy może go zobaczyć, ale czy autor wiekopomnego dzieła nie przekłamał rzeczywistości na obrazie. W 457. rocznicę zawarcia Unii Lubelskiej wyjasniamy jak to z jej zawarciem było.
W skarbcu bazyliki ojców Dominikanów na Starym Mieście w Lublinie znajduje się krucyfiks, na który - według legendy- zaprzysięgano akt Unii Lubelskiej. Krzyż i akt Unii Lubelskiej odwzorował Jan Matejki w swoim słynnym obrazie, choć historycznie te wydarzenia różnią się od wizji malarza.
W 1569 roku na Sejmie Walnym w Lublinie narodziła się Rzeczpospolita Obojga Narodów, która przetrwała do rozbiorów w XVIII wieku. Było to państwo ze wspólnym monarchą, herbem, sejmem, walutą, polityką zagraniczną i obronną. Jednocześnie Wielkie Księstwo Litewskie i Korona Królestwa Polskiego zachowały odrębny skarb, urzędy, wojsko i sądownictwo.
Lublin był idealnym miejscem na podpisanie aktu Unii Lubelskiej. Do Lublina blisko było szlachcie polskiej i litewskiej. Nie brakowało tutaj miejsc, w których panowie mogli modlić się, a potem biesiadować i wypoczywać.
Większy znaczy silniejszy
Mówiąc o Unii Lubelskiej myślimy o 1 lipca 1569 roku, czyli dacie podpisania dokumentu przez króla. - Akt został uchwalony na Sejmie 28 czerwca, a 4 lipca 1569 roku ostatni z Jagiellonów, król Zygmunt II August ratyfikował go i ogłosił wydając dyplom potwierdzający związek obu państw - wyjaśnia historyk prawa prof. dr hab. Waldemar Bednaruk z Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.
Genezy zawarcia Unii między Polską i Litwą należy szukać w Unii w Krewie z 1385 roku. Zawarty wówczas sojusz personalny połączył siły obu państw i zapoczątkował panowanie dynastii Jagiellonów w Polsce. Oba państwa od tego czasu naturalnie ciążyły ku sobie. - To porozumienie z XIV wieku pokazało, że Polska i Litwa razem są silniejsze, dlatego szczególnie szlachta koronna dążyła do ściślejszego związku - zauważa prof. Bednaruk.
Bezpośrednią przyczyną podpisania aktu Unii Lubelskiej była zaś troska szlachty o przyszłość państwa w obliczu bezdzietności króla Zygmunta II Augusta. Konieczne było zapewnienie ciągłości bytu państwa, gdy dynastia Jagiellonów wygaśnie. - Istotna była także sytuacja międzynarodowa, która skłaniała do zacieśnienia związków pomiędzy dwoma tworami państwowymi. Realne było zagrożenie Litwy ze strony Moskwy planującej ekspansję oraz Szwedów spoglądających łakomie na ziemie litewskie - dodaje historyk.
Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej
Współcześnie szczycimy się Unią Europejską jako wspólnotą przynoszącą korzyści jej członkom. - Wieki wcześniej Polacy z Litwinami pokazali, że państwa mogą funkcjonować z korzyścią dla wszystkich stron. Unia polsko-litewska została zawarta dla korzyści politycznych, militarnych i gospodarczych a poddani korzystali z praw i przywilejów.
To wszystko sprawiało, że Unię postrzegano pozytywnie - dodaje prof. Bednaruk.
Szlachta polska zyskała nowe możliwości rozwoju ekonomicznego, dzięki włączeniu do Rzeczpospolitej ogromnych terenów Litwy. Szlachta litewska zyskała nowe przywileje, którymi dotychczas cieszyli się polscy panowie. - Nastąpiło zrównanie, chociaż nie w pełni, pozycji Wielkiego Księstwa Litewskiego w stosunku do Korony. Do końca I Rzeczpospolitej trwała walka, choćby o to, że Litwa miała mniej reprezentantów na Sejmie Walnym.
Legenda wokół krzyża Unii Lubelskiej
Tak doniosły akt w dziejach Rzeczpospolitej został uwieczniony przez Jana Matejkę w obrazie „Unia Lubelska" powstałym w 1869 r. z okazji trzechsetnej rocznicy zawarcia Unii. Centralną postacią jest król Zygmunt August, który w uniesionej prawej dłoni trzyma charakterystyczny krucyfiks. - To jest niezwykle tajemniczy obiekt. Krzyż ołtarzowy wykonany z dębowego drzewa pokrytego czarną emalią, na którym znajduje się figurka żywego jeszcze Pana Jezusa wykonana z kości słoniowej - mówi prof. KUL Agnieszka Januszek-Sieradzka z Instytutu Historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Tego typu krzyże od XI wieku były stawiane na ołtarzach i są często spotykane. - Nasz lubelski krzyż w stylu włoskim jest szczególny ze względu na tradycję, która jest podtrzymywana przez lubelskich dominikanów, podkreślających związki swojego klasztoru i kościoła pw. św. Stanisława z aktem uchwalenia Unii Lubelskiej - dodaje.
Według legendy zaprzysiężenie aktu odbyło się w gotyckiej sali klasztoru, która do dzisiaj nosi nazwę Sali Unii Lubelskiej. Przysięga miała być składana na ten właśnie krzyż. - Jednak bogate i wiarygodne źródła historyczne, wskazują że wydarzenie odbyło się na Zamku Lubelskim, a przysięgę składano nie na krzyż, a na ewangeliarz. - W kościele dominikanów odbyło się natomiast jedno z uroczystych nabożeństw dziękczynnych, w których wziął udział król i dostojnicy z obydwu państw tworzących nową Rzeczpospolitą - wyjaśnia historyczka.
Nie sposób stwierdzić, od kiedy krzyż przechowywany w skarbcu lubelskiego klasztoru dominikanów został powiązany z zawarciem unii w 1569 r.

W zachowanych źródłach nie ma śladów krucyfiksu, a tym bardziej jego związków z tymi wydarzeniami Pierwsza wzmianka, czyli zanotowana wypowiedź ówczesnego przeora klasztoru. pochodzi dopiero z pierwszej połowy XIX wieku. I mówi o stole w klasztornym refektarzu, na którym podpisano dokument Unii, ale nie wspomina o krzyżu. - Tradycja krzyża musiała być jednak silna i dosyć powszechnie znana, skoro Jan Matejko miał sam pofatygować do Lublina, żeby krucyfiks obejrzeć - dodaje. Mistrz malarstwa zresztą wiernie odwzorował szereg przedmiotów widocznych na obrazie, które oglądał w skarbcu katedralnym w Krakowie. Na przykład gotycką infułę haftowaną perłami, miecz czy czapkę Zygmunta Augusta.
Ostateczna wersja obrazu różni się od projektu. W zaginionym podczas II wojny światowej szkicu z 1866
r. krucyfiks znajdował się na stole pośród dwóch płonących świec i ewangeliarza, nad którym Zygmunt August podnosił rękę w geście przysięgi - mówi prof. Januszek-Sieradzka.
Nie możemy też zapomnieć, że Zygmunt II August nie był sygnatariuszem aktu unii polsko-litewskiej z dnia 1 lipca. Na zachowanym dokumencie Unii, który strona litewska wystawiła dla strony polskiej, nie ma jego ani podpisu, ani pieczęci. - Zygmunt August występuje jako władca jednoczących się państw, który zatwierdza Unię wynegocjowaną przez swoich poddanych. 4 lipca 1569 roku monarcha wydał dokumenty potwierdzające Unię - podkreśla prof. Agnieszka Januszek-Sieradzka.

Komentarze