W Polsce każdego roku marnuje się około 4,8 mln ton żywności. Choć często uwagę opinii publicznej przyciągają straty generowane przez sklepy czy restauracje, dane pokazują, że największa odpowiedzialność spoczywa na gospodarstwach domowych. To właśnie w naszych kuchniach marnuje się aż 60 proc. żywności trafiającej do kosza.
Problem jest powszechny. Z badań Banków Żywności wynika, że w 2025 roku aż 63 proc. Polaków przyznało, że zdarza im się wyrzucać jedzenie. To znaczący wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim, kiedy do marnowania żywności przyznawało się 45 proc. respondentów. Najczęściej wyrzucamy produkty, które kupujemy niemal codziennie. Na pierwszym miejscu znajduje się pieczywo. Do kosza trafiają także owoce, warzywa, wędliny, jogurty oraz mięso. Powody są zazwyczaj podobne - przegapiony termin przydatności do spożycia, zbyt duże zakupy, niewłaściwe przechowywanie produktów lub zakup żywności, która szybko okazuje się nieświeża. Eksperci podkreślają, że problem nie wynika z braku dobrej woli, lecz przede wszystkim z niewłaściwych nawyków zakupowych. Wielu konsumentów kupuje więcej, niż jest w stanie wykorzystać. Często także brakuje pomysłu na zagospodarowanie produktów, które pozostają w lodówce po przygotowaniu posiłków.
- Kluczowe znaczenie ma planowanie zakupów oraz kreatywne wykorzystywanie produktów, które już mamy w domu. Dobrze przygotowana lista zakupów pozwala uniknąć impulsywnych decyzji i ograniczyć ilość wyrzucanego jedzenia - podkreślają edukatorzy zajmujący się problematyką niemarnowania żywności.
Banki Żywności prowadzą liczne działania edukacyjne pokazujące, jak prawidłowo przechowywać produkty oraz jak wykorzystywać resztki. Pomóc ma również specjalny kalkulator dostępny na stronach organizacji. Dzięki niemu każdy może sprawdzić, ile kilogramów żywności marnuje w ciągu roku.
Skala problemu jest szczególnie dotkliwa, gdy zestawi się ją z sytuacją osób żyjących w ubóstwie. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2024 roku około 5,2 proc. mieszkańców Polski było zagrożonych skrajnym ubóstwem.
Tymczasem udział handlu i gastronomii w marnowaniu żywności jest znacznie mniejszy niż powszechnie się uważa. Sklepy odpowiadają za niespełna 7 proc. strat, a restauracje i punkty gastronomiczne za około 1 proc. W tych sektorach obowiązują już przepisy nakładające obowiązek przekazywania niesprzedanej żywności organizacjom społecznym oraz prowadzenia działań edukacyjnych.
Przed Polską stoją także nowe wyzwania wynikające z polityki Unii Europejskiej. Komisja Europejska zakłada, że państwa członkowskie będą stopniowo ograniczać marnowanie żywności. Celem jest zmniejszenie strat o 10 proc. w produkcji i przetwórstwie oraz o 30 proc. w handlu i konsumpcji do końca obecnej dekady. Eksperci nie mają wątpliwości, że osiągnięcie tych celów będzie możliwe tylko wtedy, gdy zmiany zaczną się w naszych domach. Wystarczy częściej planować zakupy, rozsądniej przechowywać żywność i szukać nowych sposobów wykorzystania produktów, które często zbyt szybko trafiają do kosza.

Komentarze