Polska branża drobiarska stanęła przed jednym z największych wyzwań ostatnich lat. Według danych Głównego Lekarza Weterynarii do 2 czerwca potwierdzono już 143 ogniska wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI), obejmujące ponad 9,7 mln sztuk drobiu. To więcej niż w całym ubiegłym roku, kiedy odnotowano 121 ognisk choroby. Problem ma ogromne znaczenie dla krajowej gospodarki. Polska od lat pozostaje największym producentem mięsa drobiowego w Unii Europejskiej, a blisko 60 proc. produkcji trafia na eksport. Wartość całego łańcucha produkcji sektora drobiarskiego szacowana jest na ponad 52 mld zł.
Eksperci zwracają uwagę, że skutki epidemii są odczuwalne na wielu poziomach. Hodowcy ponoszą koszty związane z bioasekuracją i zabezpieczaniem ferm, a przetwórcy coraz częściej mają problem z pozyskaniem surowca z obszarów wolnych od wirusa. Dodatkowym wyzwaniem są ograniczenia eksportowe, które w części przypadków obejmują znacznie większe obszary niż same ogniska choroby. Sytuację komplikuje również występowanie innych chorób zakaźnych drobiu. Tylko w ubiegłym roku w Polsce stwierdzono 86 ognisk rzekomego pomoru drobiu, obejmujących ponad 8,5 mln ptaków. W bieżącym roku potwierdzono już kolejne przypadki zarówno tej choroby, jak i grypy ptaków. Szczególnie trudna sytuacja występuje w regionach o dużej koncentracji ferm drobiarskich. Tam wirus może szybko rozprzestrzeniać się pomiędzy gospodarstwami, co wymaga wdrażania rygorystycznych procedur weterynaryjnych. W przypadku wykrycia ogniska konieczna jest likwidacja stada, utylizacja zwierząt oraz wyznaczenie stref objętych ograniczeniami.
Specjaliści podkreślają, że kluczowe znaczenie ma dziś skuteczna bioasekuracja. Obejmuje ona między innymi zabezpieczenie budynków przed kontaktem z dzikim ptactwem, stosowanie mat dezynfekcyjnych, ochronę paszy i ściółki oraz ścisłą kontrolę ruchu osób i pojazdów na terenie gospodarstw. Rosnąca liczba ognisk oznacza również coraz większe wydatki państwa na walkę z chorobą. Inspekcja Weterynaryjna angażuje dodatkowe zespoły specjalistów, a budżet przeznaczony na zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt musi być systematycznie zwiększany.
Przedstawiciele branży podkreślają, że mimo trudności polski sektor drobiarski pozostaje jednym z filarów krajowego eksportu żywności. Jednak utrzymanie tej pozycji będzie wymagało dalszych inwestycji w bezpieczeństwo biologiczne oraz skutecznej współpracy hodowców, przetwórców i służb weterynaryjnych.

Komentarze