Majówka z rabarbarem w roli głównej. Proste ciasto, które smakuje jak wiosna
Na sklepowych półkach pojawił się już rabarbar. jeden z pierwszych wyraźnych sygnałów, że sezon wiosenny ruszył na dobre. Jego charakterystyczny, lekko kwaśny smak idealnie przełamuje słodycz wypieków, dlatego od lat króluje w majowych deserach. Jeśli planujesz spotkanie przy kawie albo rodzinny piknik, warto postawić na sprawdzoną klasykę.
Ciasto z rabarbarem i kruszonką to propozycja, która łączy prostotę przygotowania z efektem, który zawsze robi wrażenie. Jest puszyste, wilgotne i przyjemnie chrupiące na wierzchu.
Składniki:
- 3 jajka
- 1 szklanka cukru
- 1 cukier wanilinowy
- 1 szklanka jogurtu naturalnego
- 1/2 szklanki oleju roślinnego
- 2 szklanki mąki pszennej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- ok. 400 g rabarbaru
Na kruszonkę:
- 100 g mąki
- 50 g cukru
- 50 g masła
Przygotowanie:
- Rabarbar umyj, w razie potrzeby obierz i pokrój na kawałki ok. 1-2 cm.
- Jajka ubij z cukrem i cukrem wanilinowym na jasną, puszystą masę.
- Dodaj jogurt oraz olej, delikatnie wymieszaj.
- Wsyp przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i solą, wymieszaj do połączenia składników.
- Ciasto przelej do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
- Na wierzchu równomiernie rozłóż rabarbar.
- Przygotuj kruszonkę - połącz mąkę, cukier i masło, rozcierając je palcami, aż powstaną grudki. Posyp nią ciasto.
- Piecz w temperaturze 180°C przez około 40-45 minut, do tzw. suchego patyczka.
Smak, który kojarzy się z dzieciństwem
Ciasto z rabarbarem i kruszonką wielu osobom przywołuje wspomnienia domowej kuchni i pierwszych ciepłych dni w roku. To wypiek, który nie potrzebuje skomplikowanych dodatków - jego siłą jest kontrast między słodyczą ciasta a lekko kwaskowym owocem.
Świetnie sprawdzi się zarówno na stole w ogrodzie, jak i zapakowane do pojemnika na majówkowy wyjazd. Długo zachowuje świeżość, a następnego dnia smakuje równie dobrze, jak tuż po upieczeniu.
W sezonie, który dopiero się zaczyna, warto korzystać z takich prostych, naturalnych smaków. Rabarbar znika ze sklepów szybciej, niż się pojawia, a to najlepszy moment, by wykorzystać go w kuchni.











Komentarze