Początek nowego roku przynosi jedno z najważniejszych spotkań pierwszej części sezonu w ORLEN Superliga Kobiet. Lublinianki, które w bieżących rozgrywkach przegrały zaledwie dwa mecze i zajmują drugie miejsce w tabeli, staną przed szansą rewanżu za niespodziewaną porażkę 17:26 poniesioną w Piotrkowie Trybunalskim.
Zespół z Lubelszczyzny liczy, że atut własnej hali oraz wsparcie kibiców okażą się kluczowe.
- Chciałyśmy zapomnieć o tamtym meczu, ale jednocześnie wyciągnąć wnioski. U siebie pokażemy, jak potrafimy grać - zapowiada rozgrywająca gospodyń, Magda Więckowska.
Piotrcovia to jedna z największych niespodzianek sezonu 2025/2026. Wrześniowa wygrana z Lublinem zapoczątkowała serię siedmiu kolejnych zwycięstw, która wywindowała drużynę do ligowej czołówki. Dopiero ostatnie dwie kolejki przyniosły porażki - najpierw w Gnieźnie, a następnie minimalną, jednobramkową przegraną z mistrzyniami Polski, KGHM Zagłębie Lubin.
- Zabrakło nam konsekwencji w końcówce. Taki mecz boli, ale trzeba się podnieść, bo przed nami kolejne bardzo ważne spotkania - podkreśla liderka Piotrcovii, Romana Roszak, zapowiadając walkę o powrót na zwycięską ścieżkę.
Dodatkowego smaczku rywalizacji dodaje fakt, że w barwach Piotrcovii występuje kilka zawodniczek z przeszłością w Lublinie. Jak zaznaczają same lublinianki, sentymenty nie będą miały znaczenia - liczyć się będzie tylko wynik.
Stawka niedzielnego meczu jest wysoka. Oba zespoły mają identyczny dorobek punktowy, choć Piotrcovia rozegrała jedno spotkanie więcej. Zwycięstwo może mieć kluczowe znaczenie w kontekście układu tabeli przed decydującą fazą sezonu.
Pierwszy mecz 2026 roku w lubelskiej Hala Globus zapowiada się więc jako widowisko na najwyższym ligowym poziomie. Początek meczu o godzinie 12:30.












Komentarze