piątek, 30 stycznia 2026 04:35
Reklama

Ekspert KUL dr hab. Maciej Munnich o powodach ataku Hamasu na Izrael

Dr hab. Maciej Münnich: „Wydaje się, że prawdziwym powodem ataku Hamasu były próby storpedowania zawarcia porozumienia saudyjsko-izraelskiego” Wojna Hamasu z Izraelem budzi niepokój całego świata. Na temat konfliktu wypowiedział się dr hab. Maciej Münnich, prof. KUL – ekspert KUL w dziedzinie Bliskiego Wschodu.
  • Źródło: rzecznik prasowy KUL
Ekspert KUL dr hab. Maciej Munnich o powodach ataku Hamasu na Izrael

Źródło: pixabay.com

 

W swoim komentarzu badacz z KUL podkreśla, że atak Hamasu okazał się wielkim zaskoczeniem ze względu na jego skalę oraz słabość przeciwdziałania izraelskiego. Rakiety wystrzelone przez Hamas (2,2–5 tys.) wystarczyły, aby przełamać izraelską obronę przeciwlotniczą/przeciwrakietową, w tym słynną Żelazną Kopułę. Bez znaczenia był fakt, że rakiety te były w większości prymitywnymi samoróbkami. Dr hab. Münnich zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt tego ataku: „Dotychczas zmasowany atak rakietowy był domeną państw. Dlatego Izrael obawiał się rosnącej rakietowej potęgi Iranu. Ostatnie dni pokazały, że także organizacje poza-państwowe, takie jak Hamas, są w stanie zgromadzić wystarczające zasoby, by przełamywać nawet najbardziej wyszukane systemy obrony”.

Ekspert zauważa, że agresja Hamasu miała dodatkowy element – bezpośredni atak bojowników na tereny Izraela. Jak wynika z oświadczeń izraelskiej policji, w Izraelu znalazło się ok. 1 tys. terrorystów. Część z nich wróciła na teren Strefy Gazy, część wciąż pozostaje w Izraelu, pozostali zginęli w walkach lub zostali ujęci przez izraelskie służby. „W najbliższych godzinach poszczególne punkty oporu będą likwidowane i Izrael ogłosi oczyszczenie swych ziem z terrorystów. Łączne starty po stronie Izraela to obecnie ponad 700 zabitych, a liczba ta z pewnością jeszcze wzrośnie. Dla porównania, w regularnej wojnie Jom Kippur przeciw Egiptowi i Syrii (+ sojusznicy),  w której po obu stronach walczyły setki tysięcy żołnierzy, Izrael stracił nieco ponad 2600 ludzi. Zaskakuje więc skala strat, wynikająca z nieprzygotowania strony izraelskiej, która dotychczas chlubiła się najlepszym wywiadem” – pisze dr hab. Münnich.

Sytuacja, w której znalazł się Izrael jest zaskakująca, a przez to prowokuje różne spekulacje, niekiedy – co podkreśla badacz – zupełnie niezwiązane z rzeczywistością. Jedna z przywołanych przez eksperta teorii głosi, że wywiad izraelski był tak zajęty zwalczaniem opozycji, że nie zwrócił uwagi na przygotowania czynione przez Hamas. Według innej sugestii sam premier Netanjahu dążył do eskalacji, by wzmocnić swoją sytuację polityczną.

Mimo wielu koncepcji dr hab. Münnich zaznacza, że na tym etapie konfliktu nie wiadomo, dlaczego Izrael dał się zaskoczyć Hamasowi. Jego zdaniem ważniejsze jest odkrycie powodów, dla których Hamas zdecydował się przeprowadzić atak na tak dużą skalę właśnie teraz:

„Odrzucić należy ogólniki mówiące o trwałym konflikcie izraelsko-palestyńskim. Podobnie wyjaśnieniem nie są wewnętrzne, polityczne kłopoty Izraela, ponieważ trwają one już od dobrych kilku lat. Wydaje się, że prawdziwym powodem ataku Hamasu były próby storpedowania zawarcia porozumienia saudyjsko-izraelskiego. W ciągu ostatniego miesiąca wspominał o nim zarówno wszechwładny następca saudyjskiego tronu Mohammad bin Salman, jak i premier Netanjahu oraz prezydent Biden (USA są pośrednikiem w tych rozmowach). Ewentualne zawarcie tego porozumienia oznaczałoby dla Palestyńczyków praktycznie zupełne osamotnienie w świecie arabskim. […] Porozumienie z najsilniejszym obecnie państwem arabskim, jakim jest Arabia Saudyjska, byłoby dla Palestyńczyków końcem marzeń o niepodległym państwie”.

Ekspert twierdzi, że Hamas, aby uniemożliwić Izraelowi zawarcie porozumienia, musiał sięgnąć po radykalne, wręcz spektakularne środki. Odpowiedzią na atak, jak przewiduje dr hab. Münnich, będzie zapewne pełna blokada Strefy Gazy oraz jej ostrzał, w wyniku którego zginą tysiące Palestyńczyków. Dodaje także: „Nie sposób wyobrazić sobie władców Arabii Saudyjskiej ściskających dłonie polityków izraelskich unurzane we krwi Palestyńczyków. Trzeba więc powiedzieć, że Hamas już to starcie wygrał. Ewentualną jego porażką będzie lądowy atak Izraela na Strefę Gazy i jej okupacja, tak jak przed rokiem 2007, jednak wydaje się to mało prawdopodobne. Operacja taka prowadziłaby do dziesiątek tysięcy zabitych Palestyńczyków oraz setek albo tysięcy poległych żołnierzy izraelskich. Przede wszystkim jednak oznaczałaby ona trwałe zaangażowanie bardzo znaczących sił w okupowanie gęsto zaludnionego terenu miejskiego, bez jakichkolwiek perspektyw zakończenia tej sytuacji”.

 

 


Podziel się
Oceń

Komentarze