Maszyna nie zna litości. W Polsce wciąż zbyt wielu pracowników przekonuje się o tym na własnej skórze. Na blisko 6 tysięcy wypadków przy pracy zbadanych przez inspektorów w latach 2021–2023, co trzecia poszkodowana osoba zatrudniona była w przetwórstwie przemysłowym. O tym, jak skutecznie ograniczać ryzyko, rozmawiali eksperci, naukowcy i przedsiębiorcy podczas konferencji „Wizja ZERO - Stop wypadkom w przemyśle” na Politechnice Lubelskiej.
- Wydarzenie stanowi część szerszej strategii, której głównym zadaniem jest zmniejszenie całkowitej liczby wypadków w zakładach pracy, ze szczególnym uwzględnieniem zdarzeń śmiertelnych. Mimo prowadzonych szkoleń i programów prewencyjnych, liczba ciężkich wypadków wciąż pozostaje na znacznym poziomie - mówi Artur Dmuch, p.o. nadinspektora pracy w Państwowej Inspekcji Pracy.
Jak podkreśla, najczęstsze przyczyny tragedii pozostają niezmienne od lat. - Są to upadki z wysokości, szczególnie w budownictwie oraz wypadki przy obsłudze maszyn i urządzeń technicznych w sektorze przemysłowym - dodaje.
Eksperci zwracają uwagę, że za wieloma zdarzeniami stoi tzw. czynnik ludzki. - Trzeba się zastanowić, dlaczego ten człowiek popełnił błąd, być może nie miał odpowiedniej wiedzy, jak wykonywać pracę, a być może zrobił to świadomie, omijając przepisy BHP - wskazuje Dmuch.
- Kiedyś prowadzący zajęcia na Politechnice Lubelskiej mówił nam, że maszyna nie zna litości. Wtedy się z tego śmiałem. Po latach przekonałem się, że to prawda – przyznaje Rafał Kisiel z lubelskiej firmy Noyen, producenta myjni przemysłowych i dodaje: - Dlatego tak ważne jest stworzenie bezpiecznych warunków pracy opartych na dwóch filarach: odpowiedzialności producenta maszyny i jej użytkownika.
Dlatego tak ważne są szkolenia i budowanie świadomości.
- Pracownicy muszą czuć się zaangażowani w dbałość o bezpieczeństwo. Tak jak bezpiecznie jeździmy samochodem, tak jak dbamy o swoją rodzinę, to musimy też dbać o swoje bezpieczeństwo w pracy - podkreśla Tomasz Chomik, specjalista ds. organizacji bezpiecznych metod pracy w przemyśle w ITURRI Poland. - Współczesne podejście do BHP zmienia się dynamicznie. Wchodzą nowe technologie, nowe zabezpieczenia, nowe produkty, certyfikaty i przepisy.
Eksperci zgodnie zaznaczają, że za każdą statystyką stoi człowiek. - Każdy wypadek przy pracy to nie tylko liczba, ale konkretna historia pracownika i jego bliskich oraz realne konsekwencje dla funkcjonowania przedsiębiorstwa - mówi Zbigniew Tarasiuk, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy ds. nadzoru. - Ważne jest podejmowanie działań, które wyprzedzają zagrożenia, a nie tylko na nie reagują. Wypadkom można zapobiegać poprzez konsekwentne wdrażanie dobrych praktyk i zaangażowanie wszystkich uczestników procesu pracy.











Komentarze