Polskie uczelnie wchodzą w nowy etap oceny działalności naukowej, który potrwa najbliższe kilka lat. Mimo że stawka jest bardzo wysoka, bo od wyników zależą zarówno prestiż, jak i wysokość finansowania, środowisko akademickie nadal nie zna szczegółowych zasad ewaluacji.
O wyzwaniach związanych z nowym okresem rozmawiali na Politechnice Lubelskiej prorektorzy odpowiedzialni za naukę i rozwój. W centrum dyskusji znalazła się nie tylko niepewność dotycząca kryteriów, ale także kierunki zmian w systemie oceny.
Obecnie znacząca część finansowania uczelni uzależniona jest od wyników ewaluacji. Już teraz stanowi ona istotny element budżetów szkół wyższych, dlatego instytucje przygotowują się do niej z dużym wyprzedzeniem, mimo braku jasnych wytycznych.
Wśród potencjalnych kryteriów oceny wskazuje się m.in. publikacje w renomowanych czasopismach naukowych, wdrożenia przemysłowe oraz rozwój innowacji. Coraz częściej podkreśla się także znaczenie komercjalizacji badań, transferu technologii oraz ochrony własności intelektualnej.
Nowy model ma również poszerzyć zakres oceny o działania związane z popularyzacją nauki i jej wpływem na społeczeństwo oraz gospodarkę. Wskazuje się, że uczelnie będą oceniane nie tylko przez pryzmat wyników badań, ale także ich realnego oddziaływania.
- Kiedyś ocenialiśmy wydziały, później dyscypliny, a teraz chcemy patrzeć także na całe uczelnie - podkreśla prof. Zbigniew Kąkol, przewodniczący Komisji Ewaluacji Nauki w kadencji 2023–2027. - Pojawi się nowy obszar oceny, obejmujący strategię uczelni i jej podejście do przyszłości. W dzisiejszym tempie zmian to kluczowe. Uwzględnione będą także osiągnięcia pozanaukowe, takie jak popularyzacja i budowanie zaufania do nauki.
Eksperci zwracają uwagę, że coraz większe znaczenie ma także umiędzynarodowienie badań oraz współpraca między uczelniami. Interdyscyplinarność i łączenie kompetencji z różnych dziedzin stają się standardem w nowoczesnej nauce.
Równolegle rośnie rola otwartej nauki oraz zarządzania danymi badawczymi. Dane coraz częściej traktowane są jako pełnoprawny rezultat badań, wymagający odpowiedniej ochrony i jednocześnie udostępniania tam, gdzie jest to możliwe.
Choć kierunek zmian jest coraz bardziej widoczny, uczelnie nadal działają w warunkach dużej niepewności. Najbliższe miesiące pokażą, jakie ostatecznie zasady będą obowiązywać i jak wpłyną one na cały system szkolnictwa wyższego w Polsce.












Komentarze