poniedziałek, 16 marca 2026 20:58
Reklama
Rolnictwo

Rolnicy alarmują: magazyny pełne zbóż, ceny jak sprzed 20 lat. „Nie ma komu sprzedać”

Polscy rolnicy mierzą się z jedną z najtrudniejszych sytuacji od lat. Przy produkcji sięgającej 35–36 mln ton zbóż rocznie coraz więcej ziarna zalega w magazynach, a ceny skupu spadają do poziomów sprzed dwóch dekad. Spadek pogłowia zwierząt gospodarskich oraz trudności z eksportem powodują nadwyżki na rynku i pogłębiają kryzys w gospodarstwach.
  • Źródło: Newseria
Rolnicy alarmują: magazyny pełne zbóż, ceny jak sprzed 20 lat. „Nie ma komu sprzedać”

Źródło: pixabay.com


Sytuacja ekonomiczna wielu polskich gospodarstw rolnych w 2026 roku jest bardzo trudna. Rolnicy wskazują na rosnące koszty produkcji, spadające ceny płodów rolnych oraz coraz większe problemy ze sprzedażą zbóż.

Polska produkuje rocznie około 35-36 mln ton zbóż, co czyni ją jednym z największych producentów w Unii Europejskiej. Jednak duża część ziarna pozostaje w magazynach gospodarstw, ponieważ przy obecnych cenach wielu rolników nie znajduje nabywców na swoje plony.

- W tym roku kondycja rolników jest bardzo słaba, jeszcze nie było takiej sytuacji. Mamy dwudziestoletnie ceny, płynność rolników jest zagrożona, koszty nam rosną, a płody rolne są bardzo tanie i często nie ma kupca - mówi Marian Sikora, przewodniczący Rady Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych.

Najgorsza koniunktura od lat

Niepokojące sygnały płyną również z badań ekonomicznych. Według Instytutu Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej w pierwszym kwartale 2026 roku wskaźnik koniunktury w polskim rolnictwie spadł o 12,6 punktu w porównaniu z poprzednim kwartałem i był o 7,2 punktu niższy niż rok wcześniej.

Autorzy badania podkreślają, że choć spadki na początku roku są zjawiskiem sezonowym, tegoroczna skala pogorszenia jest wyjątkowo duża. Kwartalny spadek jest nawet większy niż w okresach silnych wstrząsów gospodarczych, takich jak globalny kryzys finansowy w latach 2008–2009 czy kryzys energetyczny w 2022 roku.

Najbardziej pogorszyła się sytuacja dochodowa gospodarstw. Wskaźnik wyrównanych przychodów pieniężnych spadł o 15,1 punktu, a wskaźnik zaufania rolników o 7,6 punktu.

Mniej hodowli, mniej popytu na zboże

Jednym z głównych powodów nadwyżek jest spadek produkcji zwierzęcej. Jeszcze na początku lat 2000. w Polsce było około 17 mln sztuk trzody chlewnej. Obecnie pogłowie świń wynosi niespełna 9,3 mln sztuk.

Zmniejsza się także liczba innych zwierząt gospodarskich. Według danych GUS pogłowie bydła w grudniu 2024 roku wynosiło około 6,19 mln sztuk i było niższe niż rok wcześniej.

Produkcja zwierzęca była jednym z najważniejszych odbiorców zbóż paszowych. Spadek hodowli oznacza więc mniejsze zapotrzebowanie na ziarno na rynku krajowym.

- Kiedyś w każdym gospodarstwie była hodowla. Rolnicy siali jęczmień, sadzili ziemniaki czy buraki pod paszę dla zwierząt. Dziś hodowli jest mniej, więc na polach dominuje pszenica i rzepak - tłumaczy Sikora.

Eksport też nie rozwiązuje problemu

Nadwyżki zbóż muszą być w dużej mierze kierowane na eksport. Jednak sprzedaż na rynki zagraniczne nie zawsze jest opłacalna. Polska jest stosunkowo daleko od wielu rynków krajów trzecich, co zwiększa koszty transportu.

Rolnicy zwracają też uwagę na wpływ międzynarodowych umów handlowych, które zwiększają konkurencję na europejskim rynku. Szczególne obawy budzi umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosuru - Brazylią, Argentyną, Urugwajem i Paragwajem.

Według części organizacji rolniczych większy napływ produktów rolnych z Ameryki Południowej może jeszcze bardziej obniżyć ceny na rynku unijnym.

Magazyny pełne przed nowymi zbiorami

Przedstawiciele branży ostrzegają, że jeśli sytuacja się nie poprawi, magazyny zbóż mogą pozostać wypełnione jeszcze przed kolejnymi żniwami.

- Nie sprzedamy i nie opróżnimy magazynów zbóż. Może uda się zejść do 40–50 proc. zapasów, ale to wszystko. Problemem będzie to, gdzie składować nowe zboże - mówi Sikora.

Organizacje rolnicze proponują m.in. zwiększenie możliwości eksportu, dopłaty do sprzedaży na rynki pozaunijne oraz wykorzystanie części zbóż do produkcji spirytusu na cele paliwowe.

Postulują również podniesienie ceny interwencyjnej skupu zbóż w Unii Europejskiej. Obecnie wynosi ona 101,37 euro za tonę i nie była aktualizowana od 2013 roku. Zdaniem rolników powinna zostać podniesiona nawet do około 230 euro za tonę, aby lepiej odpowiadała obecnym kosztom produkcji.

 

 


Podziel się
Oceń

Komentarze