- Dopiero zaczynasz swoją drogę na scenie hip-hopowej. Jak narodziła się u Ciebie potrzeba tworzenia muzyki i pokazania jej szerszej publiczności?
- Od początku słuchałem ulicznego rapu. Na początku byli to różni raperzy, później skupiłem swoją uwagę na Bonusie RPK, Stoku PMD i Wschodniej Stronie... było ich trochę. Dokładniej opisałem to w jednym z tekstów sprzed wypadku. Potem zainspirowałem się tworczością Peji, którego stare teksty mówią o przeżyciach podobnych do moich. Oczywiście nie należy tego traktować dosłownie, tzn. ja na ulicy tylko stałem... Mam obszerną kolekcję płyt Peji. Oprócz tego mam płyty Chady, Zbuka i Śliwy. Słucham też Piha, a nawet Sanah, która jest jedynym artystą spoza hip hopu na mojej liście. Mocno zajawiony tą kulturą zawsze sam chciałem zacząć ją tworzyć, jednak najpewniej brakowało mi odwagi i komfortu psychicznego w domu...
- 8 marca 2021 roku przeżyłeś wypadek, który niemal odebrał Ci życie. Jak to doświadczenie zmieniło Twoje spojrzenie na muzykę i codzienność?
- Spojrzenia na muzykę wypadek we mnie nie zmienił, dalej słucham hip hopu. Nie myślę o tym w ten sposób, ale w wielu kwestiach nie jestem samodzielny. Mimo tego teraz staram się doceniać każdy dzień i cieszyć z najmniejszych rzeczy, takich jak promienia słońca czy każdy oddech na świeżym powietrzu.
- Po śpiączce i długiej rehabilitacji wróciłeś do pisania i nagrywania. Co było dla Ciebie trudniejsze: powrót do sprawności czy powrót do tworzenia?
- Nie wróciłem do pisania po rehabilitacji, tylko podczas jej, ponieważ rehabilituję się w dalszym ciągu. Nagrywać swoje teksty zacząłem dopiero po wypadku. Obudziłem się w Budziku nie będąc świadomym rzeczywistości, odzyskiwałem świadomość stopniowo. Zostałem od początku wrzucony w rolę, w której musiałem ćwiczyć, nie miałem i nie znałem nic innego... Z kolei powrót do pisania nie był łatwy, z początku ciężko było mi wrócić, jednak dzięki mojej konsekwencji to zrobiłem. Dzięki przede wszystkim mojemu uporowi jestem tu gdzie jestem. Ale też i wiedzy i pracy rehabilitantów, gdyby nie oni sam bym nic nie zrobił, więc dziękuję Wam bardzo! Aby wrócić do sprawności dwie rzeczy muszą współgrać - doświadczenie i wiedza ludzi obok Ciebie oraz postanowienie w Twojej głowie i konsekwencja. Bez tego ani rusz. Pierwszy tekst po wypadku, jaki mam w notatniku jest rozważaniem na temat życia po śmierci, natomiast na dobre wróciłem gdy stres w związku z ważną dla mnie sytuacją był tak duży, że musiałem go z siebie wylać. Myślę jednak że nie można porównywać obu tych spraw.
- Twoja płyta jest bardzo osobista i oparta na prawdziwych przeżyciach. Dlaczego zdecydowałeś się opowiedzieć swoją historię wprost, bez filtrów?
- Moja pierwsza płyta "Głos SERCA" nie jest jedynie o samym wypadku. W hip-hopie przede wszystkim liczy się dla mnie autentyczność i szczerość przekazu. Piszę o rzeczach mnie dotykających. Dlaczego zdecydowałem się pisać teksty szczere do bólu? Przytoczę tutaj pewien wers Zbuka "to życie pisze teksty, ja je tylko nagrywam". Oprócz tego nie piszę po to by składać byle jakie słowa i zgarniać aplauz, pisanie ma moc terapeutyczną, więc piszę głównie dla siebie.
- Prowadzisz własny kanał na YouTube i sam budujesz kontakt ze słuchaczami. Jakie znaczenie ma dla Ciebie reakcja odbiorców?
- Tak, prowadzę kanał na YouTube "BSDavido". Kontakt z odbiorcami zawsze był dla mnie ważny, a czytanie komentarzy moich widzów było i jest dla mnie bardzo ekscytujące. Reakcja odbiorców ma dla mnie duże znaczenie, być może zbyt duże, od zawsze chcę znieść mur między twórcą, a słuchaczem/widzem. Pozytywny odbiór tego co robię - a jego nie brakuje - mocno mnie buduje i zachęca do dalszych ruchów.

- Jako kibic Motor Lublin wiesz, czym jest walka i determinacja. Jakie masz dziś marzenia i cele jako raper?
- Kibicuję Motorowi, chodzę na mecze od 11 lat. Moim rapowym marzeniem jest nagranie wspólnego numeru razem ze Zbukiem i Peją. Oprócz tego dalszy rozwój - aby moje piosenki, płyty, koncerty były coraz lepsze, a ja mógłbym zaśpiewać koncert na Arenie Lublin .Największym jednak moim marzeniem jako człowieka jest szeroko pojęte szczęście.












Komentarze