Młodość nad wielką wodą

  • 27.07.2018, 09:13
  • Joanna Gierak
Młodość nad wielką wodą
Rozmowa z Sebastianem Paulem, radnym Rady Gminy Nielisz

 

Jako 24-latek jest Pan chyba najmłodszym radnym w naszym województwie. Jak to się zaczęło?
 

Już w szkole średniej działałem w samorządzie szkolnym, podczas studiów byłem starostą roku. Wtedy miałem też możliwość odbycia stażu w Parlamencie Europejskim w Brukseli, w biurze Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Swoją pracę po studiach rozpocząłem od stażu w Biurze Ochrony Środowiska i Zieleni Miejskiej Urzędu Miasta Zamość. Potem byłem asystentem politycznym wojewody Przemysława Czarnka i jego pełnomocnikiem ds. młodzieży (tę funkcję nadal pełnię społecznie). Kilka miesięcy temu wojewoda powołał mnie na zastępcę dyrektora w Wojewódzkim Inspektoracie Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
 

Przed ostatnimi wyborami samorządowymi część moich sąsiadów zgłosiła się do mnie z propozycją, żebym kandydował do Rady Gminy Nielisz. Udało mi się wygrać ze znaczącą przewagą (wśród trzech kandydatów uzyskałem ponad 50 proc. głosów) i zacząłem aktywnie działać na rzecz mojej miejscowości i gminy.

 

Jak się przejawia ta aktywność?
 

W mijającej kadencji udało mi się zrealizować wiele ważnych dla mieszkańców inicjatyw, przy których zawsze mogłem liczyć na wsparcie takich osób jak poseł Sławomir Zawiślak czy wojewoda Czarnek. Dzięki temu, że zmobilizowałem władze gminy do złożenia wniosku o dofinansowanie wyczekiwanej od wielu lat inwestycji drogowej w Zarudziu, dziś moi sąsiedzi cieszą się prawie dwukilometrowym odcinkiem nowej drogi. Pozyskaliśmy też dofinansowanie na drogę w miejscowości Nawóz. We współpracy z wójtem gminy Stary Zamość Waldemarem Raczyńskim nakłoniliśmy również starostę zamojskiego do złożenia wniosku o dofinansowanie budowy drogi powiatowej Stary Zamość – Krzak w ramach Programu gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej, którego dysponentem jest Wojewoda Lubelski. Inwestycja jest już prawie ukończona.
 

Na moją prośbę Krzysztof Gałaszkiewicz, dyrektor lubelskiego oddziału ARiMR, przekazał komputery do szkoły w Nieliszu. Pomagaliśmy strażakom ochotnikom w pozyskaniu dotacji z funduszu składkowego ubezpieczenia społecznego rolników. Wraz z posłem Zawiślakiem udzielaliśmy wsparcia wielu osobom będącym w potrzebie. Pan poseł nigdy nie odmawia pomocy. Mogliśmy na niego liczyć także wtedy, gdy z nauczycielami i uczniami SP im. Dzieci Zamojszczyzny w Złojcu wyjeżdżaliśmy do Sejmu – zatroszczył się o kwestie finansowe, zapewnił transport i wyżywienie. Uczniowie z naszej gminy brali też udział w lekcjach wychowania obywatelskiego w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. Teraz wspólnie z rodzicami uczniów szkoły w Nieliszu staramy się zapobiec połączeniu klas. W takich sprawach zawsze staję po stronie rodziców, bo nie można sytuacji ekonomicznej przedkładać nad dobro młodego pokolenia – to przecież przyszli radni, wójtowie, lokalni przedsiębiorcy...

 

... jeśli zostaną w małym Nieliszu. Co Pana tu zatrzymuje?
 

Przede wszystkim uroda tego miejsca i mieszkający tu wspaniali ludzie. Moim marzeniem jest, żeby ta rolnicza gmina stała się rolniczo-turystyczną. Atutów nam nie brakuje. Przede wszystkim należałoby stworzyć plan zagospodarowania przestrzennego w obrębie miejscowości przyległych do zalewu. My, mieszkańcy, mówimy, że żyjemy „w gminie nad wielką wodą” – największym sztucznym zbiornikiem po tej stronie Wisły. To ponad 800 ha wody, otoczonej pięknym, lesistym krajobrazem obszaru Natura 2000. Nad zalew chętnie przyjeżdżają m.in. turyści z odległego zaledwie kilkanaście kilometrów Zamościa, a przecież plażowanie to nie jedyna tutejsza atrakcja. Są tu ciekawe zabytki, jak słynny drewniany kościółek pw. Św. Wojciecha w Nieliszu. To bardzo stara parafia, zbudowana na początku XVII wieku. Latem ks. proboszcz Dariusz Soniak odprawia piękne plenerowe msze w stojącej obok kościoła altanie, w której w 1906 r. witano wracającego ze ślubu w Klemensowie hr. Maurycego Zamoyskiego. W gminie działają gospodarstwa agroturystyczne i jest jeszcze coś, czym możemy się pochwalić. Tutejsze gospodarstwa rolne są nieduże i tradycyjne; wiele prac nadal wykonuje się ręcznie, więc znakomitej jakości produkty są zdrowe i wolne od chemii. Marzy mi się, żeby turysta, który tu przyjedzie, mógł wynająć lokum, a jednocześnie skosztować smacznej, zdrowej żywności wyprodukowanej przez naszych rolników.

 

Czy tak młodej osobie łatwo jest działać i spełniać takie marzenia?
 

W ostatnich latach coraz częściej widzę w społeczeństwie chęć stawiania na młodych. Mamy wiele takich przykładów: posłowie Sylwester Tułajew z Lublina i Piotr Olszówka z Biłgoraja, wojewoda Przemysław Czarnek... Jestem wśród nich najmłodszy (dziś mam 28 lat), ale chyba mieszkańcy gminy Nielisz widzą i doceniają moje starania na ich rzecz, bo ostatnio z ich strony zaczęły padać propozycje, żebym rozważył kandydowanie w najbliższych wyborach na wójta gminy Nielisz. Jeśli nadal będzie taka potrzeba – nie odmówię.

 

rozmawiała Joanna Gierak
zdjęcia: archiwum S. Paula

Joanna Gierak

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe