Muzeum to nie bezludna wyspa

  • 23.02.2018, 11:57
  • Joanna Gierak
Muzeum to nie bezludna wyspa Muzeum Zamoyskich w Kozłówce
Rozmowa z Anną Fic-Lazor, dyrektor Muzeum Zamoyskich w Kozłówce

Pani Dyrektor, Muzeum Zamoyskich w Kozłówce od lat bije rekordy popularności – zarówno własne, jak i ogólnopolskie. Czy „piękno, autentyzm, wyjątkowość” są wystarczającym magnesem na turystów, czy stosują Państwo jeszcze jakieś „zabiegi”?

„Piękno, autentyzm, wyjątkowość” to hasło i powiązany z nim wizerunek PAWia (pierwsze litery hasła) ma za zadanie zachęcić (a może zanęcić) turystów do przyjazdu. Dajemy wędkę, a turysta łowi to, co mu najbardziej odpowiada. U nas znajdzie piękno i autentyzm wnętrz, wyjątkowość i kameralność całego kompleksu, możliwość obcowania z przyrodą, życzliwych i kompetentnych pracowników oraz różnorodność oferty. Aby jednak turysta przyjechał do Kozłówki, trzeba było zintensyfikować promocję, obecność w mediach i na portalach społecznościowych. Stworzyć kanał na You Tube, gdzie nasze filmowe życzenia świąteczne oraz odcinki „Kuchni hrabiego” podbiły serca internautów, wreszcie wyjść w poszukiwaniu turystów w różne nieoczekiwane miejsca i sytuacje – podczas akcji „z Kozłówką bezpieczniej” z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie oraz z Wojewódzkim Pogotowiem Ratunkowym, przy tańczeniu (przeze mnie) zumby w barokowej sukni podczas „Annowania” w Lubartowie czy rozgrywając mecz siatkówki pomiędzy pracownikami Muzeum a turystami.

 

W styczniu mijają trzy lata, od kiedy została Pani dyrektorem Muzeum Zamoyskich. Co zmieniło się w tym czasie w Kozłówce?

Szybko cofam się w czasie, przypominam sobie koncepcję, którą przygotowałam na konkurs na stanowisko dyrektora Muzeum i... widzę, że konsekwentnie ją realizuję. Przede wszystkim powstała strategia rozwoju Muzeum, w której opracowana jest nasza pozycja bazowa i zamierzenia, aż do roku 2025. Znacznie wzbogacona i uatrakcyjniona została oferta edukacyjna. Po ponad 30 latach wymieniliśmy oczyszczalnię ścieków, zbudowaliśmy też halę magazynowo-garażową o powierzchni ponad 400 m kw., na powiększający się park maszyn i sprzętu ogrodniczego – tego turysta nie widzi, a przecież te inwestycje są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania placówki. Powstała też nowa ekspozycja – Pokój księdza Stefana Wyszyńskiego, związana z jego pobytem w Kozłowce podczas II wojny światowej.

Ale przede wszystkim będzie wielki remont – po intensywnej pracy projektowej zakończonej złożeniem wniosku i pozytywnej ocenie przystąpiliśmy do realizacji projektu pod nazwą: „Przebudowa, rewitalizacja i konserwacja budynków zespołu pałacowo-parkowego w Kozłówce (dwie oficyny, stajnia, teatralnia) z adaptacją na cele kulturowe i turystyczne”. Celem projektu jest zachowanie i ochrona przed degradacją materialnego dziedzictwa kulturowego, zakończenie, trwającego blisko 40 lat, procesu rewaloryzacji zabytkowego założenia pałacowo-parkowego w Kozłówce – siedziby Muzeum oraz zwiększenie przestrzeni kulturowej dla turystów i zwiedzających.

W ramach projektu przeprowadzone zostaną prace remontowe i konserwatorskie, które umożliwią przystosowanie obiektów do pełnienia funkcji kulturowo-edukacyjnych. Zakupiony zostanie sprzęt i wyposażenie, powstaną nowe wystawy stałe, strefa obsługi klienta, kawiarnia, sklepik, atelier pracy twórczej. Nowa przestrzeń do prowadzenia działalności kulturalnej wyniesie ponad 2 tys. m kw. Wdrożony też zostanie specjalny program kulturalno-edukacyjny nawiązujący do dawnej kultury ziemiańskiej, przywołujący wartości obecne w środowisku ziemian i arystokracji. Z drugiej strony, jako swoisty „chichot historii”, według słów Adama Zamoyskiego, syna ostatnich właścicieli majątku, pokażemy w nowej przestrzeni i w nowej formie zbiory sztuki z lat 1949-1955, gloryfikujące socjalistyczną rzeczywistość. Poprzez zestawienie tych dwóch okresów chcemy niezmiennie budować u odwiedzających Muzeum świadomość historyczną i kulturalną, świadomość odpowiedzialności za kulturę, jaka spoczywa na każdym obywatelu.

 

Dziś muzea to nie tylko opieka nad zabytkami, ale również instytucje kulturalne i edukacyjne. Jak Muzeum Zamoyskich realizuje te funkcje?

Wzbogacenie oferty edukacyjnej to, jak wspomniałam, jedno z założeń mojej koncepcji prowadzenia Muzeum. Powstał cały wachlarz lekcji i warsztatów muzealnych dostosowany do wieku i zainteresowań odbiorcy, skierowany szczególnie do dzieci i młodzieży, ale także do osób dorosłych i seniorów oraz osób z różnymi dysfunkcjami. Oczywiście cały czas nawiązujemy do historii rezydencji i rodziny Zamoyskich, ale w sposób bardzo przystępny – jest Sportowa Kozłówka, Imieniny Róży i Anieli, Annowanie, Zwiedzanie z duchami. W ubiegłym roku powstał zeszyt edukacyjny o założeniu parkowo-ogrodowym. Mam nadzieję, że dzięki niemu wciągniemy turystów w głąb naszego „tajemniczego ogrodu”. Cały czas aktualna jest również oferta na zwiedzanie bardziej profesjonalne, dłuższe, pod opieką kuratorów zbiorów.

 

Od ubiegłego roku jest Pani oficjalnie „najbardziej wpływową kobietą Ziemi Lubartowskiej”, a teraz ma szansę zostać również lubartowskim Człowiekiem Roku. To z pewnością wynik Pani pracy w Muzeum, ale także wpływu Muzeum na region, w którym funkcjonuje. W jaki sposób Muzeum Zamoyskich bierze udział w życiu lokalnej społeczności?

Nie wiem czy jestem najbardziej wpływową kobietą, ale wiem, że tytuł ten niesie duży potencjał promocyjny. I staram się to wykorzystywać. Nie wyobrażam sobie też funkcjonowania Muzeum jak jakiejś bezludnej wyspy. Mimo, że przyjeżdżają do Kozłówki setki tysięcy turystów, nie zapominamy o naszych sąsiadach – mieszkańcach gminy, powiatu. Widać to szczególnie podczas imprez plenerowych, w tzw. dni otwarte, kiedy wstęp jest bezpłatny. O naszych planach można usłyszeć na apelach szkolnych, ale też w ogłoszeniach parafialnych. Cieszymy się ze współpracy z dziećmi i młodzieżą z przedszkoli i szkół w Kamionce i w Lubartowie. Pomagają nam uatrakcyjniać Noc Muzeów, wernisaże wystaw, Narodowe Czytanie. W zeszłym roku młodzież z Powiatowego Młodzieżowego Domu Kultury w Lubartowie wystąpiła wraz z autorem, prof. Leszkiem Mądzikiem, w etiudzie teatralnej towarzyszącej wernisażowi wystawy „Sacrum miejsca”. Współdziałamy z różnymi stowarzyszeniami, fundacjami, organizacjami pozarządowymi przy okazji różnorodnych działań. Wspieramy też różne akcje – prewencyjne policji, charytatywne, m.in. WOŚP – w zeszłym roku np. zaoferowaliśmy jeden dzień bycia dyrektorem naszego Muzeum, czy też na rzecz bezdomnych zwierząt – hit pod nazwą „Karma wraca”. Bardzo dobrze układa nam się współpraca na wszystkich szczeblach administracji rządowej i samorządowej. W ważnych momentach możemy liczyć na wsparcie. My zaś odwdzięczamy się poprzez różnorodne działania promocyjne, kolportaż materiałów reklamowych, oprowadzanie oficjalnych gości, jak np. w ubiegłym roku przedstawicieli korpusu dyplomatycznego.

 

Spróbujmy sobie wyobrazić, że czyta nas ktoś, kto w Kozłówce nigdy nie był i po raz pierwszy usłyszał o Muzeum Zamoyskich. Co koniecznie powinien zobaczyć?

W pałacowych salonach można zapomnieć o naszych „szybkich” czasach. Wciągnąć się w opowiadaną niezwykle interesująco historię rodziny, rezydencji i parku. Można wyobrazić sobie, że może zza którychś drzwi wyjdzie do nas hrabia Konstanty zastanawiając się, jaki jeszcze obraz ma zakupić do swojej kolekcji. Autentyzm. Minimum współczesnych mediów. Niezmierne bogactwo wyposażenia i jednocześnie bardzo przemyślana, jak dziś powiemy, aranżacja wnętrza. Jeżeli jeszcze nasz gość wyjrzy z okien Sypialni Hrabiny na park, to za chwilę będzie chodził lipowymi, klonowymi czy grabowymi alejami, otoczony zapachem róż i heliotropów, z towarzyszącym mu w tej wędrówce pawiem. Może warto wtedy zajrzeć do Galerii Sztuki Socrealizmu, do stojących w plenerze pomników Lenina, Świerczewskiego i Bieruta, aby przypomnieć sobie, że ten świat zamknął na zawsze świat ziemiaństwa i arystokracji.

 

Czy mają Państwo już zaplanowane jakieś szczególne atrakcje na kolejny sezon?

W tym roku obchodzimy stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. W takim miejscu jak nasze, gdzie historia rodziny Zamoyskich ściśle związana była z wychowaniem w duchu patriotyzmu, nie może zabraknąć jubileuszowych akcentów. Od połowy czerwca czynna będzie wystawa „Historia pisana życiorysami. Ziemiaństwo w walce o Niepodległą”. Jej głównym celem będzie zaprezentowanie i jednocześnie przypomnienie współczesnym aktywnego zaangażowania się, szczególnie ziemiaństwa, w działania patriotyczne i niepodległościowe w XX wieku. Historia ta zostanie opowiedziana biografiami wybranych osób (przede wszystkim z ziemi lubelskiej), którzy włączyli się aktywnie w działalność patriotyczną, zarówno przez walkę zbrojną, jak również w przestrzeni cywilnej, na polu polityki, gospodarki, czy działalności edukacyjnej i społecznej. Pokażemy m.in. Adama i Aleksandra Zamoyskich z Kozłówki, Zenona Belinę Brzozowskiego oraz lubelskich ziemian m.in. z rodzin Rojowskich, Przanowskich, Fudakowskich, Steckich, Kuszllów czy biskupa lubelskiego Mariana Leona Fulmana. Wystawie towarzyszyć będzie sesja naukowa.

Nasze muzeum włączy się też w lokalne obchody jubileuszowe, ściśle związane z pomnikiem, stojącym w lesie, w pobliżu kozłowieckiego parku, na którym Jadwiga i Aleksander Zamoyscy w roku 1928 umieścili jubileuszową tablicę.

Natomiast przed majowym weekendem udostępnimy wystawę „Cień czasu” poświęconą słonecznikom – zegarom słonecznym. Pretekstem do zajęcia się tą tematyką było naukowe opracowanie kozłowieckiego zegara słonecznego przez pracowników Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie. Niezwykłe odkrycia, znalezienie „braci bliźniaków” naszego zegara oraz ich projektanta – astronoma Jana Baranowskiego, niezwykle zasłużonego dla rozwoju tej dziedziny nauki, a związanego z Lublinem (brat biskupa lubelskiego Walentego Baranowskiego) – spowodowały, że otwarcie wystawy powiązane będzie z sesją naukową.

Oczywiście nie może w naszej tegorocznej ofercie zabraknąć stałych i oczekiwanych wydarzeń. Zaprosimy turystów do wolnego zwiedzania Kozłówki (Slow Art Day), na Noc Muzeów, Dni Kultury Łowieckiej, Sportową Kozłówkę, Narodowe Czytanie i Dzień Otwarty. Zachęcamy do bacznego śledzenia naszych stron internetowych, szczególnie profilu na facebooku, gdzie znajdzie się wiele konkursów i różnych atrakcji.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Joanna Gierak
na zdjęciu głównym: dyrektor Anna Fic-Lazor z Leszkiem Mądzikiem na otwarciu wystawy „Sacrum miejsca” w ogrodach pałacowych Muzeum Zamoyskich w Kozłówce (5 sierpnia 2017 r.)
zdjęcia: Muzeum Zamoyskich w Kozłówce

Joanna Gierak

Zdjęcia (2)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe