Gmina Stanin – tu wiedzą, jak żyć

  • 20.02.2018, 14:39
  • PL
Gmina Stanin – tu wiedzą, jak żyć UG Stanin
Rozmowa z Krzysztofem Kazaną, wójtem gminy Stanin

Panie Wójcie, jak się zarządza najbogatszą gminą w powiecie?

Normalnie, ale to przede wszystkim zasługa mieszkańców. Rzeczywiście, w najnowszym rankingu „Bogactwo samorządów” pisma „Wspólnota” Stanin zajął pierwsze miejsce wśród gmin wiejskich powiatu łukowskiego i 690. w kraju (na 1559 gmin – red.). Zawdzięczamy to przede wszystkim dynamicznemu rozwojowi przedsiębiorstw międzynarodowego transportu drogowego, które dziś skutecznie konkurują z przewoźnikami z całej Europy. Kolejna silna gałąź gospodarki to przedsiębiorstwa budowlane. Nie są to wielkie firmy, ale doskonale radzą sobie na rynku ogólnopolskim.

 

Samorząd też jest przedsiębiorczy. Które inwestycje uznałby Pan za najważniejsze?

Przede wszystkim stację uzdatniania wody, wybudowaną w 2014 r. dzięki dofinansowaniu z PROW. Wcześniej mieliśmy jedno ujęcie w miejscowości Tuchowicz, ale zapotrzebowanie na wodę rosło i w okresach letnich borykaliśmy się z niedoborami. Dzięki realizacji tej inwestycji, w przeciwieństwie do wielu polskich gmin nie mamy dziś problemów z zaopatrzeniem w wodę, a jej jakość jest znakomita.

Na terenach wiejskich „artykułem pierwszej potrzeby” są drogi. Dzięki środkom z PROW, ale przede wszystkim Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, udało nam się wybudować duże, strategiczne węzły komunikacyjne, ale także drogi prowadzące do najważniejszych punktów w gminie. Szczególnie udana pod tym względem była końcówka poprzedniej i początek obecnej kadencji – tylko w 2015 roku powstało 8 km dróg asfaltowych. Tegoroczny wynik – 2,5 km – nie jest może imponujący, ale fakt, że łącznie w tych latach wybudowaliśmy około 20 km dróg, plasuje nas znacznie powyżej średniej.

W tym roku w Kosutach powstała nowa Gminna Biblioteka Publiczna. Czytelnictwo w naszym kraju spada, ale biblioteka jest także takim gminnym centrum kultury – miejscem spotkań oraz imprez kulturalnych i integracyjnych dla wszystkich mieszkańców. Inwestycja kosztowała prawie 2 660 tys. zł, w 75 proc. dofinansowało ją MKiDN.

Od ubiegłego roku naszą dumą jest też żłobek w Wesołówce – jedna z zaledwie dwóch takich placówek na terenach wiejskich powiatu łukowskiego. Kosztował 1 mln 47 tys. złotych, wybudowaliśmy go przy pomocy środków z MRPiPS (z budżetu gminy dołożyliśmy 530 tys. zł). Uważam, że to jedna z naszych najbardziej trafionych, przyszłościowych inwestycji. Kadra jest świetna, pani dyrektor Anita Konieczna niesłychanie zaangażowana w swoją pracę, a właściwie misję i nic dziwnego, że rodzice bardzo chętnie zapisują tu swoje dzieci. Jako jeden z nich mogę powiedzieć, że moja córeczka także jest zachwycona nowym miejscem i rozwija się tam znakomicie.

 

Gmina chyba w ogóle przykłada dużą wagę do edukacji?

Mamy siedem placówek oświatowych – to o połowę za dużo, biorąc pod uwagę niż demograficzny i czynniki stricte ekonomiczne, ale od czynników ekonomicznych ważniejsze są historyczne, socjologiczne i kulturowe. Zlikwidować albo sprzedać coś jest łatwo. Ale co, jeśli sytuacja demograficzna się odwróci? Już dziś widać początki nowej mody – chcemy pracować w nieście, ale mieszkać na wsi. Dlatego myślę, że warto przetrzymać ten najgorszy okres, bo jeżeli zaoferujemy usługi oświatowe na dobrym poziomie, będziemy przyciągać mieszkańców, a przynajmniej może zapobiegniemy ich odpływowi. To taka „samorządowa wersja” klasycznego pytania: „być albo nie być?” – czy inwestycja się zwróci? Myślę jednak, że warto inwestować, dopóki są środki, bo przecież jedną z polityk Unii Europejskiej jest zrównoważony rozwój...

Z coraz większym zadowoleniem i dumą widzę, że my na tych „terenach wiejskich” nie odstajemy już bardzo od miast pod względem dostępu do infrastruktury czy dóbr kultury. A widzę to przede wszystkim po naszej młodzieży, która pod żadnym względem nie ustępuje tej z większych ośrodków. Mamy piękne, nowoczesne szkoły, w których realizowane są ambitne projekty podnoszące poziom kształcenia. Dyrektorzy bardzo aktywnie uczestniczą w takich międzynarodowych programach, jak Erasmus, w wyniku czego praktycznie co miesiąc mamy wizyty delegacji oświatowych z innych państw albo wysyłamy tam naszych uczniów, żeby przekonać się, że nie mamy powodów do kompleksów.

W myśl mądrego powiedzenia „w zdrowym ciele zdrowy duch” oprócz rozwoju umysłowego stawiamy także na rozwój sportowy. Efekt: aktualnie w lidze okręgowej mamy dwa kluby, które „biją się” na równi z klubem Orlęta Łuków z miasta powiatowego. Jeszcze 10 lat temu to było nie do pomyślenia! Oczywiście jako wójt kibicuję naszym piłkarzom i wspieram ich, ale ich sukcesy to przede wszystkim zasługa oddolnej inicjatywy zaangażowanych pasjonatów. Tuż przed naszą rozmową obejrzałem kilka meczów „mikołajkowego” turnieju piłki nożnej i byłem zafascynowany panującym tam poziomem gry. To już nie te czasy, kiedy popołudniami biegaliśmy w trampkach po szkolnym boisku. Dziś dzieci od najmłodszych lat w niesłychanie profesjonalnych warunkach trenują w klubikach prowadzonych przez stowarzyszenia. O, proszę, główne wydanie przeglądu sportowego w „Rzeczpospolitej” i derby naszej gminy.

 

Czyli współpraca gminy ze stowarzyszeniami jest dosłownie na medal?

I to niejeden! Dzięki środkom unijnym i takim projektom partnerskim, jak LGD „Razem ku lepszej przyszłości”, pojawiła się swoista moda na stowarzyszenia. Cieszy mnie to zjawisko. W gminie powstały m.in. trzy koła gospodyń wiejskich, które pomagają nam w organizacji imprez kulturalnych i integrujących lokalne środowisko, wzrasta też aktywność ochotniczych straży pożarnych. W ramach LGD pozyskaliśmy również środki na takie inwestycje, jak komfortowe świetlice w Tuchowiczu, Zastawiu, Staninie i Sarnowie. Dzięki aktywności GOPS, za pomocą stowarzyszeń bardzo sprawnie dystrybuowana jest też pomoc z Banku Żywności dla najbardziej potrzebujących mieszkańców.

 

Wiele gmin w Polsce zadłużyło się, zdobywając środki potrzebne do realizacji inwestycji współfinansowanych z zewnątrz. Jak wygląda sytuacja gminy Stanin i jakie są Państwa plany na najbliższe lata?

Sytuacja naszej gminy, choć może nie całkiem zadowalająca, jest stabilna. Uważam też, że dopóki istnieje możliwość korzystania z funduszy unijnych, warto z niej korzystać i inwestować w dalszy rozwój.

W ubiegłym roku dofinansowanie w ramach RPO WL otrzymał nasz wniosek dotyczący montażu kolektorów słonecznych w ponad 200 posesjach mieszkańców gminy oraz wymiany pieców tradycyjnych na piece na biomasę. Inwestycja będzie kosztowała ponad 3,5 mln zł, dofinansowanie ma wynieść ponad 2 700 tys. zł. W najbliższych planach mamy również wymianę około 1000 opraw ulicznych i przejście z tradycyjnego źródła światła na ledowe. Pomoże nam to chronić środowisko, ale przede wszystkim – zmniejszyć zużycie energii o około 60 proc., co w naszych realiach oznacza zaoszczędzenie około 100 tys. zł rocznie. To z kolei przełoży się na nowe inwestycje, bo każda zaoszczędzona i dobrze zainwestowana złotówka to już nie złotówka, tylko dwa albo – w przypadku wysokiego dofinansowania – nawet trzy złote.

Złożyliśmy też w Urzędzie Marszałkowskim wniosek na kompleksową przebudowę gminnego punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Jestem przekonany, że ta inwestycja przyniesie gminie wiele dobrego. Wytwarzamy coraz więcej odpadów i choć na tle średniej unijnej nie prezentujemy się źle, a świadomość ekologiczna mieszkańców rośnie, warto zmierzyć się z tym już dziś.

W konsultacji z mieszkańcami opracowaliśmy również Lokalny Program Rewitalizacji Gminy Stanin na lata 2017-2023. Głównym celem rewitalizacji jest poprawa warunków rozwoju społeczno-gospodarczego na tzw. obszarach zdegradowanych, a wbrew pozorom te warunki są zróżnicowane nie tylko globalnie, ale także na terenie takiej gminy jak nasza. Dlatego w projekcie znalazły się: Anonin, Niedźwiadka, Wnętrzne, Aleksandrów, Borowina, Stara Gąska i Stara Wróblina – niewielkie miejscowości, położone na ogół na obrzeżach gminy.

Ale największym wyzwaniem, przed jakim staną wszystkie samorządy, będzie nauczenie się „życia” po roku 2020, kiedy skończą się fundusze unijne. Wydaje mi się, że wszyscy – samorządowcy i mieszkańcy – trochę za bardzo do nich przywykliśmy. Oczywiście to wielkie dobrodziejstwo i trzeba było z niego korzystać, ale przede wszystkim budując fundamenty, dzięki którym moglibyśmy uniezależnić się od tej „kroplówki”.

 

Czyli? Jak żyć po 2020?

Przedsiębiorczość. Nic lepszego nie wymyślono. Już dziś mamy wiele atutów: przedsiębiorczych mieszkańców, stosunkowo niskie koszty prowadzenia działalności gospodarczej... Dziś w naszej gminie prężnie rozwijają się firmy usługowe, ale brakuje zakładów produkcyjnych. Dlatego musimy inwestować w rozwiązania, które przyciągną nowe inwestycje i pomogą w rozwoju biznesu – mam na myśli tereny inwestycyjne i atrakcyjne warunki dla przedsiębiorców, jakie oferują np. specjalne strefy ekonomiczne. To oczywiście praca na wiele lat, ale musi przynieść efekty. Mówi się: potrzeba matką wynalazku. Jestem przekonany, że wspólnie z mieszkańcami poradzimy sobie w każdych czasach.

 

zdjęcia: UG Stanin

PL

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe