Święta między Bugiem a Krzną

  • 22.12.2017, 12:48 (aktualizacja 22.12.2017 10:27)
  • jog
Święta między Bugiem a Krzną UG Leśna Podlaska
Podlasie to jedna z najsmaczniejszych krain w województwie lubelskim. Dlatego to właśnie tutaj postanowiliśmy poszukać inspiracji na nieco inny niż zazwyczaj wystrój świątecznego stołu...

Powiat bialski to malownicza kraina położona na północy naszego województwa. Tutejsze miasta, miasteczka i wioski leżą między majestatycznym Bugiem a jego największym dopływem – Krzną. Próżno szukać w naszym kraju podobnego narodowościowego i religijnego tygla. Zetkniemy się tu z tradycją katolicką, prawosławną, unicką i żydowską, bez trudu znajdziemy także ślady mieszkających tu kiedyś tatarów. To dziedzictwo jest pieczołowicie pielęgnowane, a miejscowe tradycje i przepisy – przekazywane z pokolenia na pokolenie. Niektóre z nich udało nam się poznać.

 

Święta jak u prababci

Bogactwo mieszających się kultur i tradycji okraszone gościnnością oraz obfitością smaków i zapachów. Taka właśnie jest gmina Terespol – zapewnia wójt Krzysztof Iwaniuk. Mieszkają tu ludzie z pasją – tacy jak panie z Koła Aktywnych Kobiet z Łobaczewa Małego, które od 2008 roku niestrudzenie przywracają lokalnej kuchni przepisy stosowane przez tutejsze prababcie. W 2015 roku w konkursie „Nasze Kulinarne Dziedzictwo – Smaki Regionów” zdobyły swoją pierwszą „Perłę” za golasy z kaszy gryczanej i odtąd nagrody we wszelkich kulinarnych konkursach stały się dla nich niemal codziennością. Koło skupia 21 kobiet. Z jego inicjatywy 5 lat temu powstał również zespół Łobaczewianki, który dziś koncertuje z powodzeniem w całym regionie i kraju.

Jolanta Gawryluk, twórczyni i przewodnicząca aktywnych pań z Łobaczewa Małego, opowiedziała „Panoramie” o zwyczajach świątecznych panujących w jej małej ojczyźnie, a przede wszystkim o tym, co króluje na tamtejszych wigilijnych stołach.

Oprócz takich przedświątecznych zwyczajów, jak spotkania opłatkowe czy wspólne przygotowywanie ozdób świątecznych, od dziewięciu lat kultywujemy „nową tradycję” – Mikołajki w Łobaczewie Małym, podczas których odwiedzamy osoby samotne oraz wszystkie dzieci w naszej miejscowości. W świątecznym kolędowaniu wręcza nas dziś młodzież, od najmłodszych lat prowadzona przez panie ze stowarzyszenia w kole teatralnym, a później w kabarecie.

Ale to, czym szczególnie możemy się chwalić, są tradycje kulinarne naszego regionu. Na terenie naszej gminy od wieków można było spotkać różne nacje, więc także w lokalnej kuchni mamy różnorodny „repertuar”. Nie tylko potraw polskich, ale także pochodzących m.in. z kuchni tutejszych tatarskich czy żydowskich mieszkańców. Na wigilię przygotowujemy tradycyjne „ogólnopolskie” potrawy, jak kompot z suszonych owoców, barszcz z fasolą i suszonymi grzybami, kapusta z grzybami lub karp, ale równie często można na nich znaleźć inne świeże rzeczne ryby prosto z pobliskiego Bugu, bo nasi mężowie wędkują.

Regionalną potrawą wigilijną w Łobaczewie Małym stały się też golasy z kaszy gryczanej z białym serem. Na świątecznym stole można spotkać także kakory, czyli pieczone ciasto z ziemniaków gotowanych w mundurkach, nadziane marchewką i cebulą zasmażonymi na oleju lnianym. Jolanta Gawryluk podała nam również krótki przepis na proste danie robione przez tutejsze babcie – gołąbki wigilijne: kaszę jęczmienną z suszonymi grzybami i podsmażoną cebulką doprawiamy solą i pieprzem i zawijamy w odparzone liście kapusty. Gołąbki podajemy z sosem grzybowym. Podobno są rewelacyjne.

 

Kwoka jajek nie wysiedzi”

Z prawego brzegu Krzny przeprawiamy się na lewy i jedziemy nieco dalej na północny zachód. Gmina Leśna Podlaska przyciąga wielu turystów oraz liczne pielgrzymki odwiedzające Sanktuarium Matki Bożej Leśniańskiej, której kult rozciąga się daleko poza granice naszego kraju. Przyjeżdżają odwiedzić cudowny obraz, a właściwie płaskorzeźbę przedstawiającą „Opiekunkę Podlasia i Leśniańską Królową”. Warto też zobaczyć otaczające świątynię pozostałości dawnej fosy i murów obronnych.

Wigilijne zwyczaje układania siana pod obrusem, czekania na pierwszą gwiazdkę albo zostawiania wolnego miejsca przy stole znane są w całym naszym kraju. Wójt Paweł Kazimierski zgodził się nam opowiedzieć o kultywowanych w gminie tradycjach, z jakimi nie spotkał się nigdzie indziej.

Interesującym lokalnym zwyczajem jest wiązanie łyżek sianem. Przed rozpoczęciem wieczerzy wszystkie łyżki na stole wigilijnym, złożone w pęczek, przewiązywane były najdłuższymi źdźbłami siana wyjętymi spod obrusa. Gospodyni rozdawała łyżki po opłatku. Zwyczaj miał gwarantować jedność rodziny i spotkanie się w nie mniejszym składzie podczas wigilii w roku przyszłym.

Kwoka jajek nie wysiedzi” – zwyczaj, z którego mogłaby się ucieszyć każda współczesna pani domu. Otóż gospodyni podczas całej wieczerzy nie mogła wstawać od stołu, a więc także do stołu podawać. Powiadano, że jeśli wstanie od stołu, to w przyszłym roku „kwoka jajek nie wysiedzi”. Stanowiło to nie tylko metaforę opieki nad rodziną i wychowania potomstwa, ale traktowane było również bardzo dosłownie.

Na tak zwanych „wschodnich kresach” nigdy się nie przelewało, toteż często na wigilijne wieczerze w Leśnej Podlaskiej zamiast barszczu przygotowywano kisiel z owsa. Dziś to danie prawie nie występuje, ale wójt Kazimierski doskonale wie, jak je niegdyś przyrządzano. A mianowicie: moczony w nocy owies odciskano, a wodę gotowano aż do zgęstnienia. Kisiel kraszono przysmażoną na oleju lnianym cebulką i podawano na ciepło.

 

Wesołych świąt. Niezależnie od tego, w jakiej części naszego kraju albo świata je spędzimy.

jog

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe